Co to jest lichwa i dlaczego inwestycje w pożyczki są etyczne?

Co to jest lichwa i dlaczego inwestycje w pożyczki są etyczne?

Lichwa – udzielanie nieetycznych pożyczek, z uwagi na zawyżone odsetki lub inne opłaty, w wyniku, czego następuje nieuczciwe wzbogacenie się pożyczkodawcy. Lichwa jest uważana za instytucję nieetyczną, której istotą jest czerpanie korzyści ze słabszej pozycji finansowej dłużnika.

11 marca 2016 roku weszły przepisy, które uregulowały limit kosztów pozaodsetkowych.

Chodziło o ograniczenie maksymalnych kosztów, w tym związanych z windykacją, prowizją i obsługą w domu. Według tych przepisów maksymalne koszty mogą wynosić 55% rocznie, a w całym okresie pożyczkowym nie więcej niż 100% udzielonego kapitału.

A co na to zapisy w kodeksie cywilnym?

Zróżnicowanie wysokości

Zmiana w zakresie odsetek określonych w K.c. obowiązująca od 2016 r. sprowadza się do zróżnicowania wysokości

1) odsetek za opóźnienie oraz

2) odsetek wynikających z czynności prawnych (tzw. odsetek kapitałowych).

Wysokość odsetek zależy od wysokości stóp procentowych NBP.

Rodzaje odsetek

Odsetki za opóźnienie uregulowane są w art. 481 K.c. Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi (art. 481 § 1).

Odsetki za opóźnienie to zatem odsetki należne w sytuacji, gdy dłużnik nie płaci należności pomimo upływu terminu płatności. Są one należne za okres opóźnienia. Jeżeli wysokość tych odsetek nie była oznaczona np. w umowie, to należne są odsetki określone w ustawie. Zgodnie z art. 481 § 2 K.c., wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie jest równa sumie stopy referencyjnej NBP i 5,5 punktów procentowych, zatem obecnie wynosi ona 7%.

Drugim rodzajem odsetek określonych w K.c. są odsetki z tytułu tzw. czynności prawnych, zwane zwyczajowo odsetkami kapitałowymi. Podstawą ich naliczania jest art. 359 § 1 K.c.

Zgodnie z tym przepisem odsetki od sumy pieniężnej należą się tylko wtedy, gdy wynika to z czynności prawnej albo z ustawy, z orzeczenia sądu lub z decyzji innego właściwego organu. Odsetki kapitałowe stanowią bowiem formę wynagrodzenia za możliwość korzystania z obcego kapitału.

Stosuje się je np. w sytuacji, gdy strony zawierają umowę pożyczki, która ma być oprocentowana według stawki ustawowej. Wysokość odsetek może być ustalona przez strony (np. w umowie pożyczki), w braku ustaleń w tym zakresie zastosowanie znajduje art. 359 § 2 K.c. Przepis ten stanowi, że jeżeli wysokość odsetek nie jest w inny sposób określona, należą się odsetki ustawowe w wysokości równej sumie stopy referencyjnej NBP i 3,5 punktów procentowych. Wysokość odsetek kapitałowych wynosi obecnie 5% w skali roku.

Inne ograniczenia

Odsetki za opóźnienie pełnią inną rolę niż odsetki kapitałowe. Znajdują zastosowanie w odmiennych sytuacjach, zatem nie można ich stosować wymiennie. Dodatkowo, podobnie jak przed wprowadzeniem zmian, ustawodawca przewiduje limit odsetek maksymalnych. W tym zakresie mamy jednak do czynienia z uproszczeniem. Obowiązuje bowiem zasada, iż wysokość odsetek maksymalnych stanowi dwukrotność odsetek ustawowych. Zatem wysokość maksymalnych odsetek za opóźnienie wynosi 14% (art. 481 § 21 K.c.), a wysokość maksymalnych odsetek kapitałowych wynosi obecnie 10% (art. 359 § 21 K.c.).

W świetle obowiązujących przepisów pożyczki, na których zarabiam 25% w skali roku są jak najbardziej etyczne i zgodne z prawem.

Każda rata, która jest spłacana przez pożyczkodawcę jest reinwestowana w kolejną pożyczkę i tu wchodzi „magia procentu składanego”, o czym pisałam wcześniej.

Każda osoba, która przechowuje pieniądze w banku uczestniczy w procesie pożyczania, tylko albo nic na tym nie zarabia, albo otrzymuje 1,2% – 4 % w skali roku. Resztę zarabia bank.

Wybór należy do Ciebie.

Jeżeli uważasz, że ten artykuł jest przydatny to polub i udostępnij.

Jeżeli masz swoje spostrzeżenia, to napisz w komentarzu.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/; http://www.kodekscywilny.pl

 

Jak zarobiłam 25% na pożyczkach?

Historia o tym jak zarobiłam 25% na pożyczkach.

Był styczeń 2016 roku, gdy dowiedziałam się o nowej możliwości inwestowania.

Była to inwestycja w pożyczki.

Sceptycznie podeszłam do tematu, gdyż pożyczanie było mi znajome wcześniej. Przecież zajmowałam się inwestycjami już 14 lat. Nawet te pożyczki, które były zabezpieczone nieruchomościami stwarzały dużo problemu w przypadku braku spłaty, bo wartość nieruchomości była zawyżona lub też akurat ceny nieruchomości spadły.

 

Ponieważ kolega co jakiś czas zachęcał mnie do zagłębienia się w ten temat pożyczkowy postanowiłam przyjrzeć się temu i zainwestowałam niewielką kwotę.

Okazało się, że ta inwestycja w pożyczki  ma zupełnie inny charakter, niż te znane mi do tej pory. Co miesiąc otrzymuję raty kapitałowe i odsetkowe. Mam zdywersyfikowane ryzyko pomiędzy różnymi pożyczkobiorcami. Nie muszę martwić się o windykację pożyczki. Tym zajmuje się firma a ja otrzymuje w całości kapitał wraz z odsetkami. Z platformy wysyłam online deklarację podatkową. Jeżeli chcę reinwestować raty pożyczek, to mam taką możliwość.

Doinwestowałam większe pieniądze i rok 2016 zakończył się bardzo dobrymi zyskami.

Trochę bolało, gdy w kwietniu 2017 roku musiałam zapłacić podatek od zysków kapitałowych, bo była to znaczna kwota. Jednak zdecydowanie wolę płacić podatki od dużych kwot.

Teraz jest wrzesień 2017 roku a ja patrzę na moje zyski z pożyczek z uśmiechem na twarzy i dzielę się tą informacją z moimi klientami i znajomymi, aby mogli też skorzystać z tej propozycji.

Jeżeli chcesz zobaczyć platformę, na której inwestuję i jak to robię wyślij wiadomość na kontakt@annabednarczyk.pl

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to go polub i udostępnij a komentarz napisz poniżej.

Złoto vs. bitcoin. Podobieństwa i różnice

Złoto ma tak długą historię jak świat, natomiast bitcoin powstał zaledwie kilka lat temu. Mimo tego jest wiele podobieństw, które warto pokazać.

Podobieństwa:

  1. Złota jest ograniczona ilość. Biorąc pod uwagę ilość złota, które wydobyto szacuje się, że jest go około 172 tys. ton. Aby zobrazować go w kształcie sześcianu, ma on bok o długości tylko 21 m. Trudno powiedzieć, ile złota pozostało jeszcze do wydobycia, bo najwięcej mieści się go w głębiach oceanów. eksploatacja go w obecnych warunkach jest nieopłacalna. Bitcoina również jest ograniczona ilość i wiadomo, że docelowo ma go być 21 000 0000. Im mniej jest do wydobycia tym uzyskanie go jest coraz trudniejsze.
  1. Zarówno jedną, jak i drugą walutę nie da się dodrukować.
  2. Za złoto i bitcoina można kupić różne towary, czyli są wymienialne.
  3. Obie waluty są globalne, niezależnie od płci, języka, zakątku świata.
  4. Ceny złota i bitcoina są notowane na giełdach i każdego dnia możemy sprawdzić jego wartość.
  5. Nie są podatne na inflację.
  6. Obie waluty kopie się w „kopalniach”. I tutaj należy się wyjaśnienie. Kopalnia złota zdecydowanie różni się od kopalni bitcoina. Kopalnie złota mieszczą się w miejscach w ziemi, gdzie są złoża złota, natomiast kopalnie bitcoina to miejsca w pomieszczeniach, gdzie znajdują się ogromne serwery zwane koparkami, obsługujące transakcje bitcoinowe.

Różnice:

  1. Złoto jest fizycznym kruszcem, które można dotknąć, pomacać, ugryźć, posmakować, bitcoina nie da się, ponieważ jest wirtualny tworem, zapisanym w postaci algorytmu.
  2. Do wydobycia złota nie potrzeba zaawansowanych technologii i internetu.
  3. Do przesyłu bitcoina nie potrzeba konwoju, nie jest wykrywalny za pomocą aparatury na granicy.
  4. Przekazanie bitcoina odbywa się za pomocą jednego kliknięcia klawisza

    .

Wiele osób chce mieć twarde, namacalne zabezpieczenie w postaci złota. Zobacz tutaj. Niektóre osoby chcą mieć koparki do „kopania” bitcoina i codziennie mieć zysk na koncie. Zobacz tutaj. Więcej o kopaniu jest także na filmie http://annabednarczyk.pl/video/. 

A Ty do których się zaliczasz? Być może ten artykuł będzie dla Ciebie inspiracją do rozpoczęcia inwestycji.

Po więcej informacji napisz do mnie na kontakt@annabednarczyk.pl

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy, polub go i udostępnij, jeżeli masz jakieś spostrzeżenia dodaj komentarz.

Lokata w banku na 4% czy poza bankiem 12%?

Lokata w banku na 4% czy poza bankiem 12%?

Lokaty bankowe cieszą się bardzo dużym powodzeniem. Wszakże w bankach Polacy mają ponad 530 mld zł i aż 70% z tego jest na nieoprocentowanych rachunkach bankowych.

Bankowcy zacierają ręce, bo oznacza to, że odsetki i zyski napychają kieszenie finansistów. Oświeconych i inwestujących Polaków jest garstka.

Niedouczeni i leniwi

Polacy nie umieją liczyć, są leniwi a później się dziwią, że ciężko pracują i nic z tego nie mają. Ciężko zarobione pieniądze powinny pracować. Zajrzyj pod materac czy do kanapy i sprawdź czy nie masz tam lenia (czytaj: pieniądze), który łapie kurz i zajmuje bezproduktywnie miejsce. Sprawdź też czy Twojego lenia nie ma na koncie bankowym. On tam jest na wakacjach, jeżeli nie pracuje.

A jeżeli już jest na takiej lokacie, to ile zarabia: 1,2,3%? Najwyższa obecnie lokata, którą znalazłam to 4%. Niestety propozycja jest tylko dla nowych klientów na 3 miesiące i tylko do kwoty 10 000 zł. Ale przynajmniej po 3 miesiącach będziesz miał 81 zł. Jeżeli wysilisz się i dalej będziesz szukał to może znajdziesz lokatę znowu na 4% i będzie kolejne 81 zł. Po roku uzbiera się 324 zł. Czy to dużo? No więcej niż w kanapie czy na rachunku bankowym. Poszukaj i poczytaj, przecież poza lokatami bankowymi są jeszcze inne inwestycje. Zacznij się uczyć, żeby móc wypracować zyski w wysokości 1000 zł.

To, że nie Polacy nie chcą się uczyć, to wynika ze statystyk. Tylko co czwarty Polak potrafi obliczyć koszty odsetek. Tyle samo bezradnie rozkłada ręce a część uważa, że płacąc raty terminowo odda tyle samo co pożyczyła! Nic nie ma za darmo. Banki liczą pieniądze bardzo skrupulatnie.

Naucz się liczyć i Ty. Jeżeli już oszczędzasz to zacznij te pieniądze inwestować, aby one też zarabiały.

Gotowe materiały do nauki

Masz na stronie bloga www.annabednarczyk.pl do pobrania ebooka „9 sposobów inwestowania pieniędzy”. Czy go pobrałeś i przeczytałeś, czy też wolisz obejrzeć kolejny program w TV, który nic Ci nie da.

Zainteresuj się swoimi oszczędnościami, poczytaj też o magii procentu składanego, o którym pisałam tutaj. Wówczas Twoje odsetki pracować będą na Ciebie. Zawsze możesz do mnie napisać i poradzić się, jak masz inwestować swoje pieniądze, aby zarabiały 12%.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to polub i udostępnij, natomiast spostrzeżenia zostaw w komentarzu.

Kobiety czy mężczyźni, kto lepiej radzi sobie w inwestycjach?

Badania na temat inwestycji kobiet i mężczyzn przeprowadziła firma Fidelity. Wynika z nich, że w ubiegłym roku kobiety uzyskały lepszy wzrost z inwestycji o 0,3 %. Co więcej okazało się, że wynik całego minionego dziesięciolecia również potwierdza lepsze rezultaty inwestycyjne kobiet.

Bezpieczeństwo i stabilność

Kobiety są odpowiedzialne za bezpieczeństwo ogniska domowego, to my najczęściej „spinamy” budżety domowe i dbamy o bezpieczeństwo finansowe naszej rodziny. Dlatego też jesteśmy mniej skłonne do ryzyka i bardziej racjonalne. Nasze decyzje na rynkach są bardziej przemyślane i często mamy intuicję do naszych inwestycji. Wolimy je bardziej bezpieczne i raczej długoterminowe.

Emocje i cierpliwość

Kobiety też lepiej radzą sobie z emocjami i nie dają ponieść się chwili, tak jak robią to mężczyźni. Lepiej znosimy presje stale zmieniających się wskaźników i mamy więcej cierpliwości.

Często inwestorzy pytają mnie, na jakich wskaźnikach opieram swoje inwestycje grając na foreksie. Gdy wymieniam tylko trzy, większość mężczyzn jest zdziwiona tym faktem, gdyż spodziewali się przeprowadzania skomplikowanych analiz przez wiele godzin. Jedna z moich zasad jest taka, że jeżeli w ciągu 10 sekund nie widzę wejścia to znaczy, że go tam nie ma. Liczy się prostota i sprawdzone zasady.

Kobiety też potrafią częściej wyjść z danej pozycji ze stratą i pogodzić się z porażką niż czekać i zapożyczać się by je „odrobić”.

Ster w inwestycjach oddany mężczyznom

My kobiety świadomie oddajemy ster mężczyznom w inwestycjach. Zazwyczaj wymówkami kobiet na to, że nie inwestują tylko robi to mąż są:

– mąż się tym zajmuje

– nie znam się

– nie mam czasu

– nie interesuje mnie to

– inwestycje są zbyt ryzykowne.

Z moich obserwacji wynika, że moje klientki to prowadzące biznesy Panie, które mają silny charakter i na bieżąco są obeznane z ryzykiem podejmowanych decyzji.

Dlaczego Panie powinny zacząć inwestować?

Skoro mamy lepsze wyniki to znaczy, że mamy też lepsze predyspozycje.

Poza tym istnieje wyższa konieczność, abyśmy zaczęły inwestować. Niestety drogie Panie, po 50 roku życia 47% kobiet jest samotnych. Dodatkowo powinnyśmy wziąć pod uwagę statystyki, według których ponad 50% małżeństw rozwodzi się (a wychowanie dzieci po rozwodzie spada najczęściej na kobiety) i to, że statystycznie kobiety żyją dłużej niż mężczyźni.

Każda z nas powinna oczywiście zakładać wersję cudownego, zdrowego i dostatniego życia u boku wspaniałego mężczyzny do końca naszych dni, ale odrobina realizmu nie zaszkodzi.

Kobiety zacznijcie inwestowanie od wiedzy na ten temat i to już będzie duży krok do sukcesu.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to polub i udostępnij. Jeżeli masz uwagi do wpisu to zostaw komentarz.

Czy należy przekonywać do inwestycji w złoto?

Ostatnio koleżanka zapytała mnie, dlaczego powinna inwestować w złoto?

Właściwie to ona skłonna byłaby kupować złoto, ale jej mąż nie. Jak przekonałabyś mojego męża do inwestycji w złoto, bo on jest nastawiony sceptycznie – zapytała. Najważniejsza dla niego jest inwestycja w ziemię.

Nie przekonuję nikogo do inwestycji w złoto czy też w coś innego.

Zadaję pytania, aby zrozumieć każdego, czym się kieruje wybierając różnego rodzaju inwestycje. Zdarza się, że zadaję pytania, dlaczego nie inwestują, tylko pozwalają topnieć pieniądzom na lokacie. Co gorsza nie mają żadnych oszczędności. Na moje pytanie, dlaczego? Zazwyczaj pada odpowiedź: bo mnie nie stać. I wtedy dopiero zaczyna się rozmowa, czy aby na pewno nie stać na odłożenie 200, 500 czy 1000 zł co miesiąc.

Ale wracamy do koleżanki i do złota. Zadałam kilka pytań, dlaczego jej mąż nie chce inwestować w złoto? Bo woli ziemię, padła odpowiedź. Ziemia jest bardzo dobrą inwestycją i też bardzo bezpieczną, bo nawet, gdy bomba spadnie to ziemi nic się nie stanie, no chyba, że będzie to bomba atomowa i napromieniowanie spowoduje, że będzie ona niesprzedawalna, ale nie bądźmy czarnymi wizjonerami.

Co przemawia za złotem w odróżnieniu od ziemi?

1. Możliwość szybkiego zbycia. Nie zaważy to na cenie, bo sprzedasz je po cenie notowań kruszcu. A czy działkę sprzedasz z dnia na dzień? Wątpliwe, chyba, że wystawisz za cenę poniżej wartości rynkowej. Jednak chyba nie tego chcesz.

2. Jeżeli masz sztabki o wielkości uncji możesz sprzedać tylko jedną z wielu, a nie całą powierzchnię ziemi.

3. Złoto możesz zawsze zabrać ze sobą, ziemi nie zabierzesz.

Zatem warto obok ziemi mieć trochę złota, około 20% Twoich inwestycji.

Po tych argumentach, koleżanka stwierdziła, że jej mąż na pewno wymyśliłby jeszcze wiele powodów, aby złota nie kupować. Nie wiem, musiałabym porozmawiać z mężem, być może na wiele pytań sam by sobie odpowiedział i tym samym zmienił zdanie.

Czy też jesteś zapatrzony mocno w swoje inwestycje i uważasz tak jak Warren Buffet, że są lepsze inwestycje niż złoto, które tak jak ziemia przynoszą plon a akcje dają dywidendę.

Nasuwa się pytanie: ile inwestorów jest takich, którzy inwestują w ziemię, po to by ją uprawiać lub w akcje by korzystać z dywidendy. Jeżeli należysz do inwestorów, którzy czekają tylko na wzrost wartości inwestycji, to złoto w długim horyzoncie (10 lat) pozwala zachować wartość pieniądza a dla systematycznie inwestujących daje większe możliwości niż inwestycja w fundusze. O tym przekonało się już wielu, którzy inwestowali w poliso-lokaty.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy polub i udostępnij. Jeżeli masz swoje przemyślenia, zostaw komentarz.

Emeryt na Hawajach

Emeryt na Hawajach

Być może Twoim marzeniem na emeryturze jest leżeć na plaży na Hawajach.

To, że w przyszłości nie będzie pieniędzy na godziwe emerytury nikogo już nie trzeba przekonywać. Nieważne czy dzisiaj zarabiasz 2000, 3000 czy 10 000 zł sam powinieneś zadbać o swoją emeryturę.

Jeżeli teraz zaczniesz inwestować, w przyszłości będziesz mógł cieszyć się zasłużonym po wielu latach pracy odpoczynkiem. Możesz zwiedzać świat, intensywnie uprawiać swoje hobby czy też robić coś szalonego.

IKE, IKZE czy ZTE

W ramach III filaru rządzący stworzyli dwa programy dające pewne możliwości odliczeń podatkowych. Są to IKE i IKZE. Dla porównania do tego dodałam program emerytalny w złocie Złota Tarcza „Emerytura”.  Sam ocenisz, co jest dla Ciebie najlepsze i gdzie chcesz inwestować swoje pieniądze.

Porównanie IKE, IKZE i Złota Tarcza „Emerytura” (ZTE)
IKE IKZE ZTE
Limit wpłat 12 789 zł 5 115,60 zł bez limitu
Wypłata z zachowaniem korzyści podatkowych Na wniosek oszczędzającego, po ukończeniu przez niego 60 lat lub po nabyciu uprawnień emerytalnych i ukończeniu 55 lat oraz pod warunkiem: Na wniosek oszczędzającego, po osiągnięciu przez niego wieku 65 lat oraz pod warunkiem: Po 6 miesiącach od daty zakupu złota
1) dokonywania wpłat na IKE co najmniej w 5 latach kalendarzowych 1) dokonywania wpłat na IKZE co najmniej w 5 latach kalendarzowych
2) dokonania ponad połowy wartości wpłat ale nie później niż na 5 lat przed dniem złożenia przez oszczędzającego wniosku o dokonanie wypłaty
Sposób dokonywania wpłat Możliwość dopasowania częstotliwości i wysokości wpłat na rachunek do swoich możliwości i preferencji. Możliwość dopasowania częstotliwości i wysokości wpłat na rachunek do swoich możliwości i preferencji. Możliwość dopasowania częstotliwości i wysokości wpłat na rachunek do swoich możliwości i preferencji.
Możesz: Możesz: Możesz:
wpłacić cały roczny limit za jednym razem wpłacić cały roczny limit za jednym razem wpłacić całoroczną zadeklarowaną składkę
rozbić limit na regularne miesięczne wpłaty rozbić limit na regularne miesięczne wpłaty wpłacać regularnie co miesiąc zadeklarowaną składkę
Opodatkowanie wypłaty brak wypłata podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym w stawce 10 % brak
Korzyści podatkowe Zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych. Zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych. Zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych.
Zwolnienie z podatku dochodowego dochodów z tytułu oszczędzania na IKE, uzyskanych w związku z gromadzeniem i wypłatą środków, a także wypłatą transferową do PPE, pod warunkiem gromadzenia oszczędności na jednym IKE. Wpłaty w danym roku podatkowym można odliczyć od podstawy opodatkowania.
Zwolnienie z podatku dochodowego wypłat transferowych zgromadzonych środków pomiędzy instytucjami finansowymi prowadzącymi IKZE, na IKZE osoby uprawnionej.
Wcześniejsza wypłata pieniędzy W całości lub w części („częściowy zwrot”). W całości, brak „częściowego zwrotu”. W całości lub w części. Uprawniony otrzymuje 10 g sztabkę po zgromadzeniu odpowiednich środków
Taki zwrot wiąże się z koniecznością zapłacenia 19% podatku od dochodów kapitałowych, tak jak w przypadku innych lokat. Taki zwrot podlega jednak wyższemu opodatkowaniu podatkiem dochodowym – stawki według skali podatkowej. Brak opodatkowania podatkiem dochodowym i od zysków kapitałowych
Dziedziczenie Oszczędności w całości dziedziczone. Oszczędności w całości dziedziczone. Oszczędności w całości dziedziczone.
Nie płacisz podatku od spadków i darowizn. Nie płacisz podatku od spadków i darowizn. Nie płacisz podatku od spadków i darowizn.
Osoby dziedziczące środki z innego IKE mogą je przenieść na własne konto w trzecim filarze lub od razu wypłacić i nie płacą z tego tytułu podatku dochodowego. Osoby dziedziczące środki z IKZE będą musiały zapłacić zryczałtowany podatek dochodowy w stawce 10%. Osoby dziedziczące mogą je przenieść na własne konto lub od razu wypłacić
W przypadku przeniesienia wartości spadku na własne konto w trzecim filarze spadkobierca nie zapłaci 10% podatku ryczałtowego (IKZE).

Podsumowanie

IKE I IKZE, chociaż daje korzyści podatkowe jest ograniczone pod względem wypłat i nie daje możliwości skorzystania z ulg podatkowych przed ukończeniem minimum 55 lat w przypadku IKE i przed ukończeniem 65 lat w przypadku IKZE. Należy dodać, że w IKE dodatkowym warunkiem jest wpłata, co najmniej połowy wartości wpłat minimum na 5 lat przed zleceniem wypłaty. Jeżeli zacząłeś inwestować w swoją emeryturę w wieku 35 lat to przez te 20 lat musisz wpłacić, co najmniej 12789 zł x 20/2 = 127 890 zł do ukończenia 50 lub 55 roku, czyli minimum przez 20 lat 533 zł miesięcznie. Dotyczy to obowiązującego limitu w 2017 roku.

W przypadku, gdy chcesz wypłacić wcześniej, musisz zapłacić podatek od zysków kapitałowych w IKE i podatek dochodowy w przypadku IKZE.

Powinieneś też wziąć pod uwagę opłaty, które pobierają instytucje finansowe w przypadku IKZE. Niektóre na wstępie są nawet w wysokości 8%.

W Złota Tarcza „Emerytura” nie jesteś ograniczony do czekania do 60 czy też 65 roku, aby wypłacić, gdyż na bieżąco otrzymujesz sztabki złota. W przypadku, gdy wpłacasz tylko 200 zł, po 10 miesiącach otrzymujesz sztabkę 10 gramową. Gdy chcesz ją sprzedać wystarczy, że poczekasz 6 miesięcy, aby być zwolnionym z podatku od zysków kapitałowych. Pamiętaj także, że złoto utrzymuje wartość nabywczą pieniądza i są drugim aktywem dla Polaków po ziemi, pod kątem bezpieczeństwa inwestycji.

Nie ponosisz też żadnych opłat wstępnych. I co jest najważniejsze, jeżeli dzisiaj odłożysz kiedyś będziesz mógł cieszyć się życiem emeryta.

Jeżeli chcesz pomocy w analizie Twojego programu emerytalnego, który już posiadasz lub nad którym się zastanawiasz napisz do mnie: kontakt@annabednarczyk.pl

Jeżeli uważasz, ze ten wpis jest wartościowy polub go i udostępnij. Jeżeli masz spostrzeżenia zostaw je w komentarzu.

Spekulujesz, inwestujesz czy oszczędzasz?

“Kiedy byłem młody, ludzie nazywali mnie hazardzistą. Gdy zacząłem prowadzić operacje na większą skalę, stałem się spekulantem. Teraz nazywają mnie bankierem. A przecież ciągle robię to samo” – Ernest Cassell, bankier króla Edwarda VII.

Spekulacja to coś złego?

Spekulacja – jeden z motywów transakcji kupna-sprzedaży. Celem spekulacji jest osiągnięcie określonego dochodu poprzez wykorzystanie przewidywanych zmian cenowych. Przedmiotami tych transakcji są najczęściej instrumenty finansowe, dobra materialne lub nieruchomości. Taka definicja znajduje się w https://pl.wikipedia.org/. W czasach PRL spekulantami nazywano ludzi, którzy kupowali taniej i sprzedawali drożej. Dzisiaj na szczęście można działać jak się chce, i sprzedawać, jak kto potrafi. Oczywiście po to, żeby zarabiać.

Inwestycje to wydawanie pieniędzy?

Tak własnie niektórzy kojarzą inwestycje, mówiąc, ze muszą zainwestować w nową pralkę. A Ty jak to rozumiesz?

Inwestycje – w świetle art. 3 ust. 1 pkt 17 ustawy o rachunkowości – są to aktywa posiadane przez jednostkę w celu osiągnięcia z nich korzyści ekonomicznych wynikających z przyrostu wartości tych aktywów, uzyskania przychodów w formie odsetek, dywidend (udziałów w zyskach) lub innych pożytków, w tym również z transakcji handlowej. Do inwestycji można zaliczyć m.in. papiery wartościowe, obligacje, lokaty terminowe, również nieruchomości oraz wartości niematerialne i prawne, które nie są wykorzystywane przez jednostkę do produkcji, sprzedaży produktów, czy też świadczenia usług, ale zostały przez jednostkę pozyskane w celu osiągnięcia korzyści, o których mowa wyżej. W przypadku zakładów ubezpieczeń oraz zakładów reasekuracji przez inwestycje rozumie się lokaty.

A zatem cechą wspólną spekulacji i inwestycji jest chęć zysku, pomnożenia kapitału i wzbogacenia się.

A co z oszczędzaniem?

Oszczędzanie natomiast, jest to bardzo bezpieczne inwestowanie. Na efekty trzeba długo czekać. Charakteryzuje się bezpieczeństwem, zachowaniem kapitału, systematycznością i długim horyzontem oczekiwania.

W niektórych sytuacjach oszczędzanie jest bardzo wskazane. Jeśli zgromadziłeś pieniądze na jakiś konkretny cel np. na emeryturę to chcesz, aby Twój kapitał był zachowany. W tym przypadku zostawiasz je np. na lokacie lub w obligacjach skarbowych, ponieważ chcesz, aby były bezpieczne.

Pamiętaj jednak, że dochodzi tutaj jeszcze problem inflacji, o której pisałam tutaj.  Jeżeli inflacja jest na poziomie 3% to nie opłaca się oszczędzać na 2%, bo tracisz 1% z kapitału i dodatkowo jeszcze musisz zapłacić podatek od zysków kapitałowych. Przykładowo: oszczędzasz 10 000 zł, po roku z lokaty masz 200 zł -19% podatku = 162 zł, w sumie 10 162 zł. Abyś nie tracił z powodu inflacji powinieneś mieć, co najmniej 10 300 zł. Niestety zabrakło Ci 138 zł, czyli tyle realna wartość Twoich pieniędzy spadła. Kupisz za swoje pieniądze mniej, niż przed rokiem. Aby zachować kapitał, musisz inwestować powyżej poziomu inflacji.

Gdybyś chciał podwoić kapitał, zobacz ile czasu potrzebujesz przy konkretnym oprocentowaniu Twoich inwestycji:

  • 10 lat przy 7% zysku rocznie
  • 8 lat przy 9% zysku rocznie
  • 6 lat przy 12% zysku rocznie
  • 5 lat przy 15% zysku rocznie
  • 3 lata i 2 miesiące przy 25% zysku rocznie

Nie uwzględniłam tutaj podatku Belki.

Okazuje się, że inwestowanie jest jedyną strategią, która daje szansę na skuteczne pomnażanie Twojego kapitału.

Reasumując, zarówno spekulacje, inwestycje i oszczędzanie to nic innego jak zarabianie na Twoich pieniądzach. Różnią się tylko różnym rodzajem ryzyka, a co za tym idzie różnymi formami ich zarabiania.

W następnym wpisie pokażę, jakie mogą być formy spekulacji, inwestowania i oszczędzania.

Jeżeli uważasz, ze ten wpis jest wartościowy to polub proszę i udostępnij. Jeżeli masz spostrzeżenia, zostaw je w komentarzu.

 

ZYSK A RYZYKO

Zysk a ryzyko inwestycyjne

Przyjęło się na rynku inwestycyjnym, że im wyższy proponowany zysk tym większe ryzyko. Z reguły tak jest, chociaż nie zawsze się to sprawdza i nie odnosi się do wszystkich inwestycji. 

W funduszach inwestycyjnych krzywa ryzyka rośnie w miarę, gdy w portfelu pojawia się więcej akcji.

I tak, biorąc skalę bezpieczeństwa, aczkolwiek nie ma 100% bezpiecznych inwestycji, o tym pisałam tutaj, wyróżniamy fundusze pieniężne, obligacji, mieszane (akcje, obligacje i gotówka) i fundusze akcji. Jednak historia dowodzi, że nawet fundusze obligacji skarbowych, czyli fundusze uważane za bezpieczne mogą tracić. Przekonali się o tym  inwestorzy, którzy w IV kwartale 2012 roku wypełnili swoje portfele tego rodzaju produktami, a w 2013 roku wystąpiła pokaźna korekta z powodu zahamowania obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej i klienci stracili. W tym czasie w funduszach zamkniętych posiadających obligacje korporacyjne, uważane za bardziej ryzykowne, można było zyskać od 7-8% rocznie, a w funduszach zamkniętych inwestujących w spółki, które udzielały pożyczek, zysk wynosił 10-11%.

Dlaczego tak się działo, mimo, że WIG spadał? Ponieważ nie były to akcje notowane na giełdzie i nie podlegały prawom rynku.

Fakt, że generalnie jest taka zasada, że im wyższe ryzyko tym oczekujemy większego zysku, nie odnosi się do większości inwestorów.

Do czego Ty porównujesz swoje oczekiwania, co do zysku?

Większość moich klientów odpowiada, że chcieliby więcej niż na lokacie bankowej, czyli więcej niż 2%. Gdy proponuję w pierwszym roku 3% a w kolejnym 8% większość pyta, a dlaczego nie może być w pierwszym roku 8%. Nie pytają o ryzyko, tylko chcą więcej. Jestem tutaj ostrożna przy dobieraniu produktów do portfela inwestycyjnego i zazwyczaj stosuję szeroką dywersyfikację przy większym portfelu a przy mniejszym wyjaśniam, dlaczego proponuję takie rozwiązanie, które daje mniejszy zysk.

Oczywiście nie odnosi się to do świadomych inwestorów, którzy pytają o szczegóły inwestycji i sami oceniają, czy dana inwestycja może osiągnąć prognozowane wyniki i jakie wiąże się z tym ryzyko. Dla tych inwestorów proponuję także inwestycje, które moim zdaniem są godne polecenia, a mogą dać zyski nawet w wysokości ponad 20% rocznie.

Doświadczony i dobry doradca powinien zadać Tobie kilka pytań, aby dobrać odpowiednie instrumenty finansowe do Twoich oczekiwań. Są to:

1) jakie masz doświadczenie w inwestowaniu?

2) jaka kwota jest do zainwestowania i czy są to wszystkie Twoje oszczędności?

3) jakie masz oczekiwania co do zysków w skali roku?

4) jakie ryzyko jesteś w stanie zaakceptować?

5) na jak długo chcesz inwestować?

6) czy zyski wypłacane z inwestycji mają być reinwestowane?

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to polub i udostępnij. W przypadku, gdy masz pytania i spostrzeżenia podziel się nimi w komentarzu.

NIE MASZ PIENIĘDZY, BO NIE INWESTUJESZ!

Nie masz pieniędzy, bo nie inwestujesz!

Średnia krajowa w listopadzie 2015 roku wynosiła 4164 zł, czyli niecałe 3000 zł dla pracownika do wypłaty. Czy gdybyś z tych pieniędzy na samym początku odłożył/a i zainwestował/a 300 zł to byś przeżył/a za 2700 zł? Jeżeli Twoja odpowiedź brzmi tak i tego nie robisz to, dlaczego tak się dzieje?

A może zaraz powiesz: nie, ja zarabiam tylko 2000 zł i nie mam, z czego inwestować. A za 1800 zł nie przeżyjesz, gdy odłożysz i zainwestujesz 200 zł?

Jakich wymówek poszukasz? Masz kredyt hipoteczny do spłacenia, kredyt na samochód, meble, pralkę, lodówkę, masz dzieci na utrzymaniu? Gdy to wszystko kupowałaś/eś to brałaś/eś pod uwagę wielkość Twoich dochodów i czy wystarczy Ci na inwestowanie, czy w ogóle nie zawracałaś/eś sobie tym głowy. Większość ludzi wcale nie myśli o inwestowaniu i mówi, że nie ma pieniędzy. Wiem to z doświadczenia. Najczęściej słyszę właśnie takie wymówki: „nie mam pieniędzy”.

A może czas zastanowić się, dlaczego ich nie masz?

Za mało zarabiasz? A kiedy poprosiłaś/eś ostatnio o podwyżkę? Kiedy ostatnio szukałaś/eś lepszej pracy? A czy szukałaś/eś dodatkowej pracy?

Za dużo wydajesz? Może te meble mogłyby poczekać? Samochód też jeszcze bardzo dobrze jeździ. Sukienki to już w szafie nie mieszczą się, a w butach nie chodzę, bo już mi nie podobają się (kupiłam miesiąc temu). Czy znajome są te odpowiedzi?

Niedawno były święta i wiele osób otrzymało premie. Czy Ty również otrzymałaś/eś? Czy zainwestowałaś/eś te pieniądze z premii, czy wydałaś/eś na ciuchy czy inne gadżety, których już masz pełno?

Przy systematycznym inwestowaniu, magia procentu składanego, o którym pisałam tutaj, potrafi zdziałać cuda. Odłóż każdego miesiąca na początku tylko 10% swojej wypłaty, a po roku będziesz miał/a 2400, 3600, 6000 zł. Gdy dodatkowo dorzucisz premie, nagrody czy też pieniądze z dodatkowej pracy uzbiera się z tego całkiem duża suma.

 

Historia z życia wzięta

Kiedyś słyszałam rozmowę dwóch przedsiębiorców, jeden jeździł wysokiej klasy nowym samochodem BMW7, a drugi starym VW Passatem. Gdy Panowie wychodzili po rozmowach biznesowych, właściciel BMW powiedział do tego drugiego: o widzę, że biznes słabiutko Panu idzie, takim samochodem Pan jeździ. Na to właściciel Passata odpowiedział: Pan zarabia 20 000 zł miesięcznie, z tego płaci Pan kredyt za dom w pięknym, prestiżowym miejscu w wysokości 4000 zł, zgadza się? Za samochód płaci Pan leasing w wysokości 2800 zł, za biuro w centrum Warszawy 6000 zł, obiady wystawne, gadżety kosztują Pana następne kilka tysięcy, czyli ile Panu zostaje i ile Pan inwestuje?

A ja jeżdżę takim samochodem, bo to mi zupełnie wystarcza, jest niezawodny i bezpieczny i nie potrzebuję lepszego, za to mam go za gotówkę, mały domek na wsi w zupełności mi wystarcza, który również kupiłem za gotówkę. To co zarabiam w dużej części inwestuję, a z zysków mogę utrzymywać rodzinę. Gdy nie mógłbym pracować, spokojnie jestem w stanie zapewnić byt swojej rodzinie.

Ta historia niech da Ci do myślenia, jak Ty chcesz żyć i w sytuacji, którego z Panów chcesz się znajdować?

Jeżeli mój wpis Ci się spodobał polub go i udostępnij. Jeżeli chcesz podzielić się przemyśleniami zostaw komentarz.