Wpisy

IKE i IKZE w akcjach na emeryturę. Dlaczego warto?

Akcje na emeryturę? Tak. IKE i IKZE opisałam szczegółowo tutaj.

Jednak wracam do tego tematu, ponieważ dużo osób pyta mnie w końcówce roku jakie IKE, IKZE wybrać i czy to mi się opłaca.

W co można inwestować w ramach IKE i IKZE?

Osoba, która zamierza otworzyć IKE/IKZE powinna zawrzeć umowę z instytucją prowadzącą działalność w zakresie wybranej formy IKE/IKZE tj. odpowiednio:

  • Towarzystwem Funduszy Inwestycyjnych
  • podmiotem prowadzącym działalność maklerską
  • zakładem ubezpieczeń
  • bankiem
  • dobrowolnym funduszem emerytalnym

Gromadzenie środków na IKE/IKZE, w zależności od tego, który z pięciu uprawnionych , może polegać na:

  • zakupie jednostek funduszy inwestycyjnych
  • inwestowaniu w papiery wartościowe: akcje, obligacje, ETF-y
  • zakupie ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych
  • gromadzeniu środków na rachunku bankowym
  • wpłacanie środków w ramach dobrowolnego funduszu emerytalnego

Inwestowanie w papiery wartościowe w ramach IKE i IKZE

Dlaczego moim zdaniem jest to najlepsze inwestowanie? Bo na przestrzeni lat przyniesie nam najwięcej korzyści. W tym roku 2020 limit na IKZE to 6272,40 zł.

Załóżmy, że wpłacamy tę kwotę w tym roku w całości i kupujemy akcje 3 spółek dywidendowych. W przyszłym roku limit będzie większy 6310,80 zł i decydujemy już od stycznia wpłacać na rachunek po 525 zł miesięcznie i też kupować te same akcje.

Co zyskujemy?

1) odpis podatku 17% czyli 1066,31 zł. Oznacza to, że w przyszłym roku wpłacimy z naszej kieszeni o tyle mniej, bo otrzymamy zwrot podatku czyli faktycznie 5244,50 zł, ale na akcje wpłynie cała kwota 6310,80 zł

2) w przyszłym roku otrzymamy dodatkowo dywidendę z akcji, które zakupiliśmy w wysokości od 5-13% w zależności jakie akcje wybierzemy. To podnosi nam wartość portfela i wnosi dywidendę w całości bez potrącenia podatku od zysków kapitałowych

3) Od przyszłego roku zakupujemy akcje systematycznie i uśredniamy cenę zakupu. Ma to nam dać w przyszłości wyższe zyski

Źródło: Strefa Inwestorów

Ile zyskasz oszczędzając 525 zł miesięcznie przez okres 20 lat zakładając roczną stopę zwrotu 15% oraz kapitał początkowy 6 272 zł ?

Wzięłam pod uwagę, że co roku będzie się zwiększała kwota limitu o 1%, natomiast średni zysk na portfelu wyniesie 10% i plus 5% z dywidendy. Założyłam też, że odliczony podatek skonsumujesz.

Po 20 latach kapitał końcowy wyniesie 729 168 zł już po zapłaceniu podatku.

Przy założeniu, że podatek zwrócony będzie reinwestowany już poza IKZE w te same spółki przez 20 lat dodatkowo zyskasz 110 479 zł. Razem otrzymasz 839 647 zł 

A co jeżeli do tego dodamy jeszcze limit IKZE?

W tym roku wynosi on 15 681 zł, Zakładamy, że też inwestujemy w trzy spółki, tym razem wybieramy inne.
Natomiast zyski i dywidendy pozostają na tym samym poziomie.

Ile zyskasz oszczędzając 1 300 zł miesięcznie przez okres 20 lat zakładając roczną stopę zwrotu 15% oraz kapitał początkowy 15 681 zł?

Łącznie z limitów IKE i IKZE przy tych samych parametrach oprocentowania kwota, która będziemy mieli wynosi 2 934 128 zł.

Pamiętaj, że po 20 latach wartość nabywcza tych pieniędzy bedzie mniejsza. 
Zakładając inflację na poziomie 3% wartość nabywcza to 1 609 074 zł. Przy inflacji 4% zostanie nam 1 316 628 zł.

Jednak przy takim kapitale możemy spokojnie spać i chodzić po plażach świata.

Jeżeli masz pytania to zadaj je w komentarzu. Jeśli uważasz, ze wpis jest wartościowy to podziel się nim.

Zasady inwestowania

Zasady inwestowania

Ogromna ilość osób żyje w przekonaniu, że w celu powiększenia swoich zasobów finansowych należy więcej i ciężej pracować. Niestety wydłużanie czasu pracy prowadzi do zmęczenia oraz zmniejszenia naszej wydajności. Chcąc ograniczyć wysiłek fizyczny, warto inwestować posiadane oszczędności. Jednak zanim zaczniesz inwestować przeczytaj i zastosuj w praktyce poniższe zasady.

1. Trend jest Twoim przyjacielem.

Zgodzisz się, że nie ma nic prostszego niż podążanie za trendem? Ostatecznie bowiem, jak lubi powtarzać David Gartman, autor biuletynu inwestycyjnego The Gartman Letter: „Jeżeli linia notowań zmierza z lewego dolnego rogu wykresu do rogu prawego górnego, to mam powód do zadowolenia”. Właśnie do tego sprowadza się podążanie za trendem zdaniem laików – w ich mniemaniu wystarczy bowiem rozpoznać odpowiedni, a następnie go dosiąść. W końcu popularne porzekadło inwestorów głosi, że: „Trend jest twoim przyjacielem… dopóki się nie skończy”. I właśnie to stanowi największą wartość strategii podążania za trendem. Wbrew pozorom bowiem nie chodzi w niej o wynajdywanie świetnych okazji inwestycyjnych. Chodzi w niej o postępowanie według zasad oraz zgodnie z metodami umożliwiającymi ograniczenie ryzyka inwestycyjnego. Wprawdzie na pierwszy rzut oka podążanie za trendem sprawia wrażenie strategii nieskomplikowanej, ale w istocie jest metodą wyrafinowaną, złożoną i niezwykle cenną. Korzystają z niej skuteczni inwestorzy całego świata.
„Strategia podążania za trendem to nie żaden Święty Graal. Ale nie jest to też ani przemijająca moda, ani przereklamowana czarna skrzynka. Pomijając same reguły, podstawową rolę w tej strategii pełni czynnik ludzki. Trzymanie się trendu, pomimo nieuniknionych rynkowych wzlotów i spadków, wymaga opanowania emocji oraz samozaparcia. Ale gracze podążający za trendem spodziewają się wahań na rynku i uwzględniają je w swoich planach z wyprzedzeniem.”

2. Szybko ucinaj straty.

Jeśli jakieś przedsięwzięcie zaczyna przynosić straty, należy je szybko zakończyć, aby nie doszło do pogorszenia sytuacji. Trudności z przyznaniem się do błędu w ocenie sytuacji powodują problemy z podjęciem decyzji o sprzedaży akcji. Gdy strata się powiększy inwestor mówi: „Skoro tak dużo straciłem, to teraz już wytrzymam i poczekam, aż odrobię stratę”. Gdy uświadomimy sobie, że mylnych ocen sytuacji na rynku nie da się uniknąć zasada szybkiego ucinania strat stanie się prosta.

3. Tnij straty

Nigdy nie masz gwarancji, że przecenione akcje odbiją. Ważne jest natomiast żeby rozumieć jaka jest tak naprawdę wartość akcji. Oczywiście trudno jest zamknąć pozycję ze stratą, bo to jest w pewien sposób przyznanie się do błędu. Czasem, jeżeli akcje są pod kreską, a Ty wierzysz w fundamenty, warto je trzymać, ale musisz być ze sobą szczery, czy te fundamenty rzeczywiście tam są, czy to tylko Twoje życzeniowe myślenie.

4. Pozwól zyskom rosnąć

Jeżeli masz zasadę, że sprzedajesz w momencie kiedy np. cena osiągnie zakładany poziom 20% czy 30%, pozbądź się jej. Przy mocnym rynku można czasami złamać własną zasadę. Gdy kurs osiągnie zakładaną cenę warto rozważyć, czy nie pójdzie wyżej. Jeżeli posiadane akcje drożeją tak mocno, to jest na pewno ku temu powód. Nie warto ograniczać się jakąś swoją zasadą, a z każdej takiej trafionej inwestycji starać się wyciągnąć jak najwięcej. Nawet jeżeli akcje w dłuższym terminie wzrosną 50% czy 100% i dalej rosną, to ich nie sprzedawaj, bo możesz ograniczyć swoje zyski.

5. Nigdy nie handluj bez zlecenia obronnego Stop Loss

Zlecenie obronne Stop Loss jest zabezpieczeniem przed zbyt dotkliwymi stratami. Szczególne znaczenie ma przy grze na kontraktach terminowych, ponieważ stanowi zabezpieczenie przed utratą całego depozytu.

6. Nie łap spadającego noża

Nie kupuj akcji, które „lecą na łeb na szyję”, ponieważ gdy na rynku rządzą emocje, trudno jest określić skalę spadków. Może się okazać, że ceny spadną jeszcze o kilkadziesiąt procent.

7. Wybieraj spółki z dużą płynnością

To pozwoli sprzedać akcje w każdym momencie. Największa płynność występuje dla największych spółek giełdowych, wchodzących w skład indeksu WIG20. Każda spółka jest oznaczana przez wskaźnik płynności z zakresu: niska, średnia, wysoka. Płynność niska oznacza, że skumulowany tygodniowy obrót akcjami spółki jest równy lub niższy od 250 tys. zł, średnia – obrót od 250 tys. do 5 mln zł, wysoka – obrót powyżej 5 mln zł

8. Graj taką kwotą pieniędzy, którą jesteś gotowy stracić

Nie przeznaczaj wszystkich swoich oszczędności na inwestycje na giełdzie. Koniunktura na rynku bywa zmienna i w przypadku pojawienia się nagłych zawirowań, możesz pozostać bez środków do życia.

7. Nie pakuj wszystkich jajek do jednego koszyka

To coś oczywistego – wszyscy zaznaczają, jak ważna jest dywersyfikacja. A mimo to tak wiele osób nie stosuje się do tej zasady. Nieważne jak pewny czujesz się w swojej prognozie, nie opieraj na niej całości swoich inwestycji. Dobrze jest przyjąć, że strata na jednej inwestycji nie może cię kosztować więcej niż 2–3% całego portfela. Nawet, jeśli z jakichś powodów pozwolisz, żeby pojedyncza inwestycja spadła o 10%, to dzięki dywersyfikacji całościowa strata nie będzie aż tak bolesna. Ważne jest również, aby liczba spółek w naszym portfelu ograniczała się do 5 podmiotów, ponieważ nie będziesz miał szans na skuteczne kontrolowanie tych inwestycji.

8. Nie akceptujesz ryzyka i strat – nie inwestuj

Ryzyko i straty są nierozerwalną częścią inwestycji, a mimo to tak wielu inwestorów nie potrafi ich zaakceptować. Skuteczny inwestor to taki, który zanim podejmie decyzję inwestycyjną wie, ile może stracić i jaki jest dla niego akceptowalny poziom ryzyka.

9. Do sukcesu podchodź z ograniczonym zaufaniem

Trzeba to powiedzieć wprost. Kiedy wszystko idzie po Twojej myśli, to niczego się nie uczysz. Nie znaczy to, że masz nie dążyć do sukcesu. Jeśli zdarzy Ci się pomylić i stracić pieniądze podczas swoich inwestycji, bądź dla siebie wyrozumiały. Daj sobie czas na naukę. Zamiast siebie obwiniać, pomyśl, co możesz zrobić, by już więcej nie popełnić tego samego błędu.

10. Inwestuj w wiedzę

Daj swoje pieniądze obcym ludziom, a to dla nich będą one pracowały zanim zaczną pracować dla ciebie”. Niestety, to bolesna prawda, z której większość osób nie zdaje sobie w ogóle sprawy. Brak wiedzy zawsze Cię kosztuje, tylko czasem nie masz tej świadomości. Inwestowanie we własny rozwój to zdecydowanie najlepsza i najbezpieczniejsza inwestycja, jakiej możesz dokonać w życiu. Możesz, kiedy tylko zechcesz, czerpać ze swojego umysłu znajdujące się w nim informacje i generować dzięki nim nieograniczone ilości pieniędzy.

11. Wykorzystaj dźwignię czasu

Jim Rohn, autor „The Power of Ambition”, napisał w swojej książce: „Zazwyczaj ludzie przeceniają to, co mogą zrobić w ciągu roku, a nie doceniają tego, co mogą osiągnąć w ciągu dziesięciu lat”. To bardzo mądre słowa. Ilu to inwestorów przez swoją niecierpliwość doprowadza swoje finanse do zagłady? Chcą szybko osiągnąć majątek, co w konsekwencji wyłącza u nich racjonalne myślenie. Zaczynają podejmować decyzje pod wpływem przesłanek emocjonalnych, a nie od dziś wiadomo, że emocje nie są dobrym doradcą. Chęć osiągnięcia majątku nie jest zła, ale jeśli do tej pory nie zarabiałeś na inwestowaniu, to daj sobie czas na naukę, wyciąganie wniosków, a nawet popełnianie błędów. Twoje życie to ciągły rozwój i dążenie do doskonałości. Twoja praca ograniczona jest do wyboru odpowiedniej inwestycji, reszta to czas i potęga procentu składanego. Jeśli zatem masz jakieś pieniądze w „skarpecie”, czym prędzej je zainwestuj. Na początek w swoją edukację. Później – w co tylko będziesz chciał.

Jeśli masz jakieś pytania to zadaj je w komentarzu. Ta wiedza jest niezbędna do skutecznego inwestowania.

Dołącz do grupy o podstawach inwestowania https://www.facebook.com/groups/inwestowanieodpodstaw/

 

 

Jak zarządzać emocjami w inwestowaniu? Grunt to strategia

Zarządzaj emocjami a osiągniesz sukces. Grunt to strategia.

O sukcesie w inwestowaniu w znacznym stopniu decyduje zrozumienie rynku i samego siebie jako inwestora, swojej psychiki, zwłaszcza w przypadku inwestycji o wyższym ryzyku, jak inwestycje w akcje, kryptowaluty czy rynek walutowy (forex).

Psychologia inwestora to przede wszystkim emocje związane z inwestowaniem pieniędzy, ale również błędy poznawcze, które wpływają na podejmowanie decyzji.

Psychologia inwestora przekłada się na psychologię rynku, ponieważ to emocje inwestorów są jednym z czynników sprawiających, że na rynkach pojawiają się trendy wzrostowe i spadkowe, manie inwestycyjne, euforia i załamania spowodowane falami paniki. Rynki finansowe napędzane są zmianami w koniunkturze gospodarczej, działaniami banków centralnych, ale również emocjami, a przede wszystkim chęcią zysku, czyli chciwością i strachem. To powoduje, że dopóki na rynkach inwestują ludzie, to zrozumienie zasad rządzących psychologią tłumu i zapanowanie nad własnymi emocjami będzie dawało przewagę.

Teoria racjonalności zachowań mówi o tym, że inwestorzy potrafią prawidłowo ocenić ryzyko inwestycji i potencjalną nagrodę. W praktyce większość inwestorów nie jest w stanie oszacować ani prawdopodobieństwa zysku ani straty. Większość inwestorów podejmuje decyzje pod wpływem emocji, często impulsów wywołanych przez informacje pojawiające się w mediach.

Na ludzi, którzy rozpoczynają przygodę z inwestowaniem czekają jeszcze inne wyzwania, jak na przykład: potrzeba przyłączania się do większości, fizyczny próg bólu finansowej straty czy żal związany z utraconymi korzyściami.
Co przeżywa przeciętny człowiek, który rozpoczyna inwestowanie i w jaki sposób podejmuje decyzje o rozpoczęciu inwestycji lub jej zakończeniu? Opisanie psychologicznych aspektów inwestowania pozwoli na zrozumienie, czemu tak wielu ludzi uważa, że rynki finansowe są nieprzewidywalne i czemu tak wielu indywidualnych inwestorów traci pieniądze, zamiast je zarabiać.


Od pesymizmu do euforii

Zacznijmy od tego, że na rynku ścierają się dwie emocjonalne siły, które sprawiają, że rynki często poruszają się od fazy pesymizmu do fazy euforii. Te siły to: chciwość i strach. Chęć zysku jest tym, co skłania inwestorów do zaryzykowania pieniędzy. Jeżeli kilkanaście procent zysku moglibyśmy uzyskać bez podejmowania jakiegokolwiek ryzyka, to po co mielibyśmy inwestować w akcje czy kryptowaluty, które mogą stracić na wartości? Co ciekawe chęć zysku zazwyczaj przyciąga indywidualnych inwestorów wówczas, gdy hossa trwa już jakiś czas i aktywa są drogie. Inwestorzy zaślepieni perspektywą zysków, nie zwracają uwagi na sygnały ostrzegawcze. Ponieważ wchodzą na rynek wówczas, gdy trend wzrostowy jest mocno zaawansowany i dominuje optymizm, to często muszą zmierzyć się ze strachem, gdy na rynku pojawiają się spadki. To jedna z zasad rynkowej psychologii, że rynkowe szczyty pojawiają się, gdy większość jest optymistycznie nastawiona do rynku. Dlaczego tak się dzieje, choć większość inwestorów zna tą regułę? Dlaczego przyłączają się do inwestycyjnego tłumu?

Jak to się dzieje?

Mózg człowieka składa się z trzech części:

  • Pnia mózgu – najstarszej część mózgu, która odpowiada za zachowania instynktowne i popędy.
  • Systemu limbicznego, który odpowiada za emocje i odzwierciedlenie świata zewnętrznego w wewnętrznym.
  • Neocortexu, czyli nowej kory, która odpowiada za racjonalność i analizę.


W sytuacjach stresujących, gdy jesteśmy pod presją, neocortex zostaje „wyłączony”, a kontrolę nad naszymi decyzjami przejmuje system limbiczny. Jeżeli stres jest silny to zaczynamy ulegać pierwotnym instynktom, z których najsilniejsze to walka lub ucieczka. Ponieważ każdy człowiek ma fizyczny próg bólu finansowej straty, to wyjaśnia czemu większość indywidualnych inwestorów wycofuje się z inwestycji, kiedy ból staje się nie do zniesienia, czyli wówczas gdy inwestycja przynosi duże straty. Uruchamia się wówczas instynktowa potrzeba ucieczki od doświadczenia przynoszącego ból. Większość z nas woli odczuwać przyjemność, a nie ból więc taka reakcja wydaje się naturalna. Niestety to co sprawdzało się w sytuacjach, w których nasi przodkowie walczyli o życie, nie sprawdza się na rynkach finansowych.

Spadki na rynkach akcji i kryptowalut są szybsze i gwałtowniejsze, niż wzrosty

W przypadku strat psychika inwestora poddawana jest innym próbom, niż w przypadku trafionych inwestycji. Ból straty pod względem intensywności odczuwania 2,5 raza lub nawet 3 razy przewyższa satysfakcję związaną z zyskiem. To sprawia, że rynkowa panika może narodzić się szybciej, niż rynkowa euforia. To również wyjaśnia dlaczego spadki na rynkach są szybsze i gwałtowniejsze, niż wzrosty. Większość inwestorów na rynkach akcji czy kryptowalut zarabia w czasie hossy, więc bessa wywołuje mechanizmy obronne, które sprawiają, że przy silnych spadkach znaczna część inwestorów gotowa jest wycofać się z rynku bez względu na poziom strat. W tej fazie rynku nie docierają do nich racjonalne argumenty, bo pozostaje jedynie chęć „ucieczki”.

Nadzieja i ego

Pytanie dlaczego inwestorzy czekają tak długo z realizowaniem strat, jeżeli widzą, że na rynku zmieniła się tendencja i ich inwestycja zaczyna przynosić straty. Działają tu dwie bardzo potężne siły.

Jedną z nich jest nadzieja. Inwestor liczy na poprawę koniunktury i nadzieja skłania go do czekania. Drugą siłą jest ego, a dokładnie niechęć do przyznania się do błędu. Zamknięcie stratnej inwestycji związane jest z nieprzyjemnym uczuciem, że nie jesteśmy tak mądrzy, jak chcielibyśmy być. Inwestor czeka więc, żywiąc się nadzieją, że na rynek powrócą wzrosty. Zazwyczaj czeka zbyt długo. W przypadku zyskownych transakcji działa inny mechanizm. Inwestorzy często realizują zyski zbyt wcześnie. Pokusa szybkiej gratyfikacji jest silniejsza, niż trzymanie się zasady, żeby pozwalać zyskownym inwestycjom rosnąć jak najdłużej. W ten sposób inwestorzy wychodzą z zyskownych inwestycji po zarobieniu kilku czy kilkunastu procent. Zamykają te nieudane, gdy straty przekraczają dwadzieścia lub trzydzieści procent.

Potrzeba potwierdzenia

Żeby było jeszcze trudniej, inwestowanie pełne jest psychologicznych pułapek, które utrudniają podejmowanie racjonalnych decyzji. Co się dzieje z inwestorem, który rozpoczął inwestycję w fazie rynkowej euforii i zaczyna tracić na inwestycji, bo na rynku zmienił się trend i rozpoczęły się spadki? Najpierw pojawia się lekka frustracja, ale inwestor szybko znajduje zapewnienia specjalistów, którzy uspokajają, że to tylko korekta. Tu działa mechanizm, który bardzo silnie wpływa na postrzeganie informacji, czyli potrzeba potwierdzenia. Inwestor szuka tylko takich informacji, który utwierdzają go w przekonaniu, że ma rację. I zazwyczaj faktycznie ma rację. Po korekcie powracają wzrosty i znów inwestor ma dobry humor. Czasem jednak pojawia się bessa i wtedy taka strategia doprowadza do sytuacji, gdy poziom stresu uniemożliwia podejmowanie rozsądnych decyzji.

Aktywnie czy pasywnie

Jak tego uniknąć? Po pierwsze każdy powinien zdecydować, czy do inwestowania podchodzi aktywnie czy pasywnie. Jeżeli pasywnie i na przykład stosuje strategię inwestowania stałej kwoty, to nie powinien w ogóle zwracać uwagi na to, co dzieje się na rynkach, a po prostu w określonym dniu (zgodnie ze ustaloną strategią) kupować kolejne akcje czy kryptowaluty. Jeżeli inwestuje aktywnie, to powinien określić kwotę, którą przeznacza na ryzykowne inwestycje. I nie powinna to być całość dostępnego kapitału. Oczywiście celem inwestycji jest zysk, ale warto sobie zadać pytanie, jak się będę czuła, gdy moja ryzykowna inwestycja zacznie notować straty i jaki poziom tych strat nie wywoła u mnie uruchomienia mechanizmów obronnych.

Dlaczego warto odpowiedzieć sobie na te pytania? Jeżeli chcemy osiągać atrakcyjne stopy zwrotu to musimy pomyśleć o inwestowaniu w akcje, kryptowaluty i waluty.

Trzymanie pieniędzy na lokatach to przechowywanie pieniędzy, które tracą na wartości, bo nie chronią nawet przed inflacją.

Jedną z przyczyn, że coraz większa część majątku w USA należy do wąskiej grupy bogaczy jest fakt, że zarabiają oni na dobrej koniunkturze giełdowej. Realny dochód tej części społeczeństwa, która żyje z pracy, praktycznie nie rośnie od dwudziestu lat.

Jeżeli chcemy pomnażać swój majątek dzięki inwestycjom, musimy podjąć ryzyko. Umiejętność zarządzania emocjami związanymi z inwestowaniem jest jednym z najistotniejszych składników sukcesu. Nagrodą są zyski, których na pewno nie uzyskamy na lokacie bankowej.

A Ty jakie masz przemyślenia na temat psychologii inwestowania? Jakie są Twoje doświadczenia?

Zostaw w komentarzu.

 

Źródło: www.analizy.pl

4 spółki z wysoką wypłatą dywidendy

 4 spółki z wysoką wypłatą dla akcjonariuszy

Już 13 spółek z GPW ogłosiło konkretne plany dotyczące wypłaty dywidendy w tym roku. Wśród nich są 4 z wysoką stopą dywidendy sięgającą powyżej 4%.

Nieliczne spółki podały pełne dane finansowe za 2019 rok, ale część z nich już ogłosiła wypłatę dywidendy. Sezon dywidendowy więc można uznać za otwarty. W przypadku 13 spółek możemy oszacować wysokość proponowanej wypłaty, a w przypadku 6 znamy nawet datę przydziału dywidendy. Niektóre spółki zaproponowały znaczące kwoty w porównaniu do ich aktualnych cen akcji.

4 spółki z dywidendą 4%, 5% a nawet 7%

Najwyższej dywidendy możemy spodziewać się ze spółki Kęty KTY. Zarząd zakłada, że wypłaci 85% skonsolidowanego zysku netto za 2019 r. Jednocześnie spółka podała pod koniec stycznia, że przekroczyła prognozowaną wysokość zysku o 13%. Możemy więc oszacować na podstawie ostatnich danych wysokość dywidendy na ok. 26,08 zł na akcję. Jest to więc więcej o 2,15 zł na akcję od zeszłorocznej wypłaty i przekłada się na stopę dywidendy w wysokości 7%.

Grupa Kęty wypłaca nieprzerwanie dywidendy od dekady, ale jej historia wypłat zysków sięga aż 2001 roku.

Drugą spółką, która także ma bardzo wysoką stopę dywidendy, jest Asseco Business Solutions ABS. Spółka po raz 12 z rzędu podzieli się dywidendą z akcjonariuszami. Ponownie będzie ona wyższa i wyniesie 1,80 zł na akcję, co daje stopę dywidendy w wysokości 5%. Według projektu uchwały na walne zgromadzenie dniem dywidendy będzie 19 maja, więc, chcąc uczestniczyć w wypłacie, należy nabyć akcje spółki najpóźniej 15 maja.

Wysoką dywidendę, rzędu 4,5% – w porównaniu do aktualnego kursu akcji – zarekomendował zarząd Arctic Paper ATC. W tym roku spółka wypłaci 20 gr na akcję. W poprzednich latach Arctic Paper wstrzymywał się z dzieleniem zysków ze względu na realizowane inwestycje i poziom zadłużenia.

Także Apator APT wypłaci wysoką dywidendę w tym roku. Akcjonariusze otrzymają 85 gr na akcję, co przekłada się na stopę dywidendy w wysokości 4%. Warto zauważyć, że to nie jest cała dywidenda za 2019 rok. Spółka wypłaciła już zaliczkę w wysokości 45 gr na akcję, co łącznie daje 1,30 zł na akcję i stopę dywidendy 6,2%. Apator wypłaca dywidendy od 1996 roku.

13 spółek ogłosiło wypłatę dywidendy w 2020 roku z zysków za 2019 rok

Oprócz wymienionych powyżej spółek jeszcze 9 ogłosiło konkretne kwoty wypłaty dywidendy. 5 spółek podzieli się zyskiem już w marcu.

Jeżeli chcesz wziąć udział w dywidendzie tych spółek to powinieneś już zająć się zakupem akcji. Należy pamiętać, że trzeba kupić odpowiednio wcześniej akcje aby otrzymać dywidendę, minimum 3 dni robocze przed datą wypłaty.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to polub i udostępnij.

W komentarzu zostaw swoje spostrzeżenie i pytania.

 

Źródło: Strefa Inwestorów

 

Jak zabezpieczyć oszczędności przed inflacją? 5 sposobów na inwestowanie

Jak zabezpieczyć pieniądze przed inflacją? 5 sposobów inwestowania

Inflacja stała się faktem. Prognozy na I kwartał tego roku to inflacja na poziomie 4%.

W grudniu było to ponad 6%. To największa inflacja od 10 lat.

Wpływ mają na to wzrosty cen:

  • żywności,
  • alkoholu i tytoniu w wyniku wyższych stawek akcyzy,
  • energii elektrycznej oraz
  • seria podwyżek pozostałych cen administrowanych (opłaty za wywóz śmieci, podwyżki opłat za transport publiczny), które po 1 stycznia 2020 roku stały się faktem.

Jak to określił Milton Friedman, inflacja to cichy podatek. Jeżeli nie zrobimy nic z naszymi pieniędzmi to z roku na rok nasze oszczędności będą malały. Po 10 latach inflacji na poziomie 4% wartość naszych oszczędności będzie mniejsza o 33% czyli o 1/3 tego co teraz.

Jak zabezpieczyć się przed inflacją?

Inwestować, inwestować, inwestować.

5 sposobów na inwestowanie:

1) Obligacje

Przy obligacjach skarbowych niestety nie zabezpieczymy naszych pieniędzy przed inflacją, dlatego, ze ich oprocentowanie jest poniżej wskaźnika inflacji. Należy wziąć pod uwagę obligacje komercyjne, czyli obligacje przedsiębiorstw.

Można je kupić na giełdzie albo w ofercie prywatnej. Jednak należy dokładnie przeczytać warunki emisji i zabezpieczenia jakie daje spółka, gdyż wraz z większym oprocentowaniem obligacji należy liczyć się z większym ryzykiem.

2) Akcje spółek dywidendowych.

W ostatnich latach akcje polskich spółek nie cieszyły się popularnością ze względu na niską ich wycenę. Jednakże biorąc pod uwagę wskaźnik ceny do zysku (c/z) to średnia dywidenda za ostanie dwa lata była na poziomie powyżej 4%.

Warto przyjrzeć się spółkom, które mimo spadających indeksów zanotowały wzrosty i regularnie od wielu lat wypłacają dywidendy 

3) Inwestycje w surowce.

Kolejnym sposobem na ucieczkę przed inflacją jest inwestowanie w surowce. Ogólnie uważa się, że towary rosną w warunkach inflacyjnych. Przykładem na potwierdzenie tej tezy jest wysokość inflacji w latach 70. w USA. Ceny ropy wzrosły, ceny złota wzrosły, a inflacja była na bardzo wysokim poziomie.

Jednym z klasycznych zabezpieczeń przed inflacją na rynku surowców jest złoto. Obecnie król metali w polskiej walucie jest notowany najwyżej w historii, a jego cena jest blisko poziomu 6 tys. zł. Podobnie jest z ceną tego surowca w USD – ponad 1550 USD. Więcej informacji znajdziesz w artykule „Dlaczego warto inwestować w złoto?”

4) Nieruchomości

Nieruchomości mogą też być zabezpieczeniem przed inflacją. Dodatkowo, jeśli ktoś posiada nieruchomość na wynajem, może podwyższyć czynsz przy obecnych warunkach inflacyjnych. Ta zdolność do zwiększania przyszłych przepływów pieniężnych zapewnia zabezpieczenie przed inflacją, jeśli koszty utrzymania proporcjonalnie wzrosną. Mówimy tutaj jednak o inwestycjach o znacznej kwocie, które często trzeba wspierać kredytem a wówczas istnieje ryzyko, że nasza inwestycja jest nietrafiona.

Istnieją inwestycje w grunty, gdzie nie potrzeba znacznych kwot ani kredytów, żeby móc zakupić działkę i w ten sposób zabezpieczyć się przed inflacją. Więcej o tym pisałam o gruntach nad Zalewem Wiślanym. Takie warunki też są dostępne przy inwestycjach w grunty na Mazurach.

5) Kryptowaluty.

Na początku należy zaznaczyć, że rynek kryptowalut jest bardzo dynamiczny i znacznie się różni od innych inwestycji. Sektor ten dalej nie jest objęty regulacjami prawnymi i niesie duże ryzyko inwestycyjne.

Wszystkie kryptowaluty mają ze sobą wiele wspólnego ale mimo tego występują ogromne różnice. Zbieranie informacji o danej kryptowalucie należy zacząć od przeczytania whitepaper.

Jest to dokument stworzony przez twórców danej waluty cyfrowej, który powinien zawierać wszystkie detale na jej temat i szczegółowo wyjaśniać podstawy technologiczne, na których jest zbudowana.

Rozpoczynając inwestycję, dobrze jest mieć z góry ustalony plan działania. Warto ustalić na samym początku poziomy cenowe na których planujemy kupno kryptowaluty oraz potencjalny zysk jaki chcielibyśmy uzyskać. Pomaga to uniknąć działania pod wpływem emocji, co zmniejsza ilość złych decyzji jakie podejmujemy.

Jeśli już podjąłeś decyzję o inwestycji w kryptowaluty postaraj się zróżnicować swoje portfolio. Kupienie za całą sumę przeznaczoną na inwestycję tylko jednej waluty cyfrowej może okazać się ryzykowne. Każda kryptowaluta ma swoje zalety jak i wady. W razie, gdyby któryś projekt nie spełnił stawianych przed nim oczekiwań i tracił na wartości, pozwala to uchronić część naszych środków i daje szansę na zrównoważenie strat potencjalnymi zyskami z innych inwestycji kryptowalutowych.

Możesz też zainwestować w początkowej fazie tworzenia projektu jakim są tokeny. Co to są tokeny i jak można inwestować pisałam tutaj.

Powyższy tekst jest subiektywną opinią autora i nie stanowi porady inwestycyjnej. Żadna część tego artykułu nie powinna być interpretowana jako rekomendacja w zakresie inwestycji na rynku kryptowalut czy rynków finansowych.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to go udostępnij. Masz uwagi lub spostrzeżenia? Zostaw komentarz.

Czy opłaca się inwestować w złoto? 7 sposobów na inwestowanie w złoto

Czy jeszcze opłaca się inwestować w złoto? 7 sposobów inwestowania w złoto

Ponad roku temu pisałam o tym, czy należy przekonywać do inwestycji w złoto?

Inwestorzy mają teraz kilka możliwości inwestowania w ten królewski metal. Od Exchange Traded Funds (ETF) w złocie, poprzez zakup akcji spółek związanych ze złotem po fizyczne złoto.

Dlaczego jednak inwestorzy mieliby inwestować w złoto? Jaki jest cel inwestowania w złoto?

Niektórzy twierdzą, ze złoto jest reliktem przeszłości i w czasach, gdzie rządzi papierowy pieniądz jedynym zastosowaniem jest użycie go w biżuterii.

Inni z kolei uważają, że złoto posiada unikalne cechy wewnętrzne, które czynią go niezwykle wartościowym, unikalnym i koniecznym do tego, aby posiadać je w portfelu inwestycyjnym.

Ja skupie się na obecnych czasach, dlaczego każdy inwestor powinien mieć w portfelu złoto.

Krótka historia złota

Aby w pełni zrozumieć cel inwestowania w złoto, należy spojrzeć na początek rynku złota. Podczas gdy historia złota zaczęła się w 3000 roku p.n.e, kiedy starożytni Egipcjanie zaczęli tworzyć biżuterię, to dopiero w 560 roku p.n.e. złoto zaczęło istnieć jako waluta. W tym czasie kupcy chcieli stworzyć znormalizowaną i łatwą do przekazania formę pieniędzy, która uprościłaby handel. Stworzenie złotej monety wydawało się być odpowiedzią, ponieważ złota biżuteria była już powszechnie akceptowana i rozpoznawana w różnych zakątkach świata.

Po nadejściu złota jako pieniądza, jego znaczenie nadal rosło w Europie i Wielkiej Brytanii, z reliktami z imperiów greckich i rzymskich widocznymi w muzeach na całym świecie. Wielka Brytania wyemitowała własną walutę opartą na metalach w 1066 roku. Funt (symbolizujący funt szterlinga), szylingi i pensy były oparte na ilości złota (lub srebra), które reprezentował. Ostatecznie złoto symbolizowało bogactwo w Europie, Azji, Afryce i obu Amerykach.

Rząd Stanów Zjednoczonych kontynuował tę złotą tradycję, ustanawiając normę bimetaliczną w 1792 roku. Standard bimetaliczny zakładał, że każda jednostka monetarna w USA musiała być poparta złotem lub srebrem. Na przykład jeden dolar amerykański był odpowiednikiem 24,75 ziaren złota. Innymi słowy, monety, które były używane jako pieniądze, po prostu reprezentowały złoto (lub srebro), które zostało zdeponowane w banku.

Ale ten złoty standard nie trwał wiecznie. W latach 1900 było kilka kluczowych wydarzeń, które ostatecznie doprowadziły do ​​wyjścia złota z systemu monetarnego. W 1913 roku utworzono Rezerwę Federalną i rozpoczęto wydawanie weksli (aktualna wersja naszych papierowych pieniędzy), które można było wymienić na złoto. Ustawa Gold Reserve Act z 1934 roku przyznała rządowi USA tytuł wszystkich złotych monet w obiegu i położyła kres biciu nowych złotych monet. W skrócie, ustawa ta zaczęła zakładać, że złote monety nie są już potrzebne jako pieniądze. Stany Zjednoczone porzuciły standard złota w 1971 roku, kiedy jego waluta przestała być wspierana złotem.

Znaczenie złota we współczesnej gospodarce

Biorąc pod uwagę fakt, że złoto nie wspiera już dolara amerykańskiego (lub innych światowych walut), dlaczego dzisiaj jest ono nadal ważne? Prosta odpowiedź brzmi, że choć złoto nie znajduje się już w obiegu codziennych transakcji, nadal jest ważne dla globalnej gospodarki. Aby potwierdzić ten fakt, wystarczy spojrzeć na bilanse banków centralnych i innych organizacji finansowych, takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Obecnie te organizacje odpowiadają za utrzymywanie około jednej piątej światowej podaży złota na ziemi. Ponadto kilka banków centralnych powiększyło swoje obecne rezerwy złota, odzwierciedlając obawy dotyczące długoterminowej gospodarki światowej.

  • Złoto zachowuje bogactwo

Powody, dla których złoto odgrywa ważną rolę we współczesnej gospodarce, opierają się na tym, że udało się zachować bogactwo przez tysiące pokoleń. Tego samego nie można jednak powiedzieć o walutach papierowych. Porównanie poniżej:

We wczesnych latach siedemdziesiątych jedna uncja złota kosztowała 35 USD. Powiedzmy, że w tamtym czasie miałeś wybór, albo trzymasz uncję złota, albo po prostu trzymasz 35 $. Oboje kupilibyśmy te same rzeczy: nowy garnitur lub wyszukany rower. Jednakże, gdybyś miał dziś uncję złota i zamienił ją na dzisiejsze ceny, to wciąż wystarczy na nowy garnitur, ale za 35$ już go nie kupisz. Krótko mówiąc, straciłbyś znaczną część swojego majątku, gdybyś zdecydował się trzymać 35 $ w przeciwieństwie do jednej uncji złota, ponieważ wartość złota wzrosła, podczas gdy wartość dolara została osłabiona przez inflację.

  • Złoto jako zabezpieczenie przed spadającym dolarem amerykańskim i rosnącą inflacją

Fakt, że złoto chroni bogactwo, jest jeszcze ważniejszy w środowisku gospodarczym, w którym inwestorzy stoją w obliczu spadającej wartości dolara i rosnącej inflacji. Historycznie złoto służyło jako zabezpieczenie przed obydwoma tymi scenariuszami. Kiedy inwestorzy zdają sobie sprawę, że ich pieniądze tracą wartość, zaczynają umieszczać swoje inwestycje w twardych aktywach, które tradycyjnie utrzymują swoją wartość. Lata siedemdziesiąte stanowią doskonały przykład rosnących cen złota wśród rosnącej inflacji.

Powodem, dla którego złoto czerpie zyski z dolara amerykańskiego, jest fakt, że złoto jest wyceniane w dolarach amerykańskich na całym świecie. Istnieją dwa powody tego związku. Po pierwsze, inwestorzy, którzy chcą kupić złoto (tj. Banki centralne), muszą sprzedać swoje dolary amerykańskie, aby dokonać transakcji. To ostatecznie obniża  wartość dolara amerykańskiego. Drugi powód wiąże się z faktem, że osłabienie dolara sprawia, że ​​złoto jest tańsze dla inwestorów posiadających inne waluty. Skutkuje to większym popytem ze strony inwestorów posiadających waluty, które zyskały na wartości w stosunku do dolara.

  • Złoto jako bezpieczna przystań w czasach politycznych i gospodarczych zawirowań

Niezależnie od tego, czy chodzi o napięcia na Bliskim Wschodzie, w Afryce, czy gdzie indziej, staje się coraz bardziej oczywiste, że niepewność polityczna i gospodarcza to kolejna rzeczywistość środowiska gospodarczego. Z tego powodu inwestorzy zazwyczaj postrzegają złoto jako bezpieczną przystań w czasach politycznej i gospodarczej niepewności. Dlaczego? Historia pełna jest upadających imperiów, politycznych przewrotów i upadku walut. W takich czasach inwestorzy, którzy posiadali złoto, byli w stanie z powodzeniem chronić swoje bogactwa, a w niektórych przypadkach nawet go używać, aby uciec przed wszystkimi zawirowaniami. W związku z tym, ilekroć pojawiają się doniesienia informujące o niepewności gospodarczej, inwestorzy często kupują złoto.

  • Złoto jako dywersyfikacja portfela inwestycyjnego

Generalnie złoto postrzegane jest jako inwestycja dywersyfikująca portfel. Jasne jest, że złoto historycznie służyło jako inwestycja. Dywersyfikacja niezależnie od tego, czy martwi Cię inflacja, spadek amerykańskiego dolara, czy nawet ochrona bogactwa. Złoto nie jest skorelowane z akcjami, obligacjami i nieruchomościami.

7 sposobów posiadania złota

Istnieje wiele różnych opcji inwestycyjnych, takich jak:

  • Kontrakty na złoto
  • Złote monety
  • Akcje spółek związanych ze złotem
  • ETFy związane ze złotem
  • Fundusze inwestujące w złoto
  • Sztabki złota
  • Złota biżuteria

Czy jest dobry czas na inwestowanie w złoto?

Aby poznać walory inwestycyjne złota, sprawdźmy jego wyniki w stosunku do wyników S&P 500 z ostatnich 10 lat. Złoto zanotowało gorsze wyniki niż S&P 500 w okresie 10 letnim kończącym się 26 stycznia 2018 roku. Indeks S&P GSCI (indeks obejmuje 24 towary ze wszystkich sektorów towarowych – produkty energetyczne, metale przemysłowe, produkty rolne, produkty zwierzęce i metale szlachetne) wygenerował 3,27% w porównaniu do S&P 500, który osiągnął 10,36% w tym samym czasie.

Z kolei w okresie 10 letnim od listopada 2002 r. do października 2012 r. złoto zdecydowanie osiągnęło lepsze wyniki niż indeks S&P 500. Łącznie złoto dało zarobić 441,5% lub 18,4% rocznie natomiast S&P 500 zyskało 58% w tym okresie.

Złoto nie zawsze jest dobrą inwestycją. Najlepszym czasem do zainwestowania w dane aktywa jest sytuacja, w której występują negatywne nastroje, a aktywa są niedrogie.

Podsumowanie

Każda inwestycja ma zarówno zalety jak i wady. Jeśli jesteś przeciwny posiadaniu fizycznego złota, kupowanie udziałów w spółce wydobywającej złoto może być bezpieczniejszą alternatywą. Jeśli wierzysz, że złoto może być bezpiecznym środkiem przeciwko inflacji, inwestuj w monety, złoto lub biżuterię.

Gdy twoim celem jest wykorzystanie dźwigni finansowej to rynek terminowy (kontraktów) może być dla Ciebie.

Weź pod uwagę że istnieje spore ryzyko związane z dźwignią finansową.

Więcej na temat inwestowania w złoto możesz obejrzeć na filmie: Jak inwestować w złoto?

 

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy dodaj komentarz i\lub podziel się nim w social mediach.

5 nawyków, z powodu których nie będziesz bogaty

5 nawyków, z powodu których nie będziesz bogaty

Każdy z nas chce być bogaty, albo przynajmniej prowadzić dostatnie życie. Dla jednych jest to osiągnięcie pierwszego miliona, dla innych zapewnienie sobie poduszki bezpieczeństwa finansowego. Bez względu na to jak definiujesz swoje bogactwo, jeżeli będziesz trzymał się określonych nawyków które opisuję poniżej, prawdopodobnie nie będziesz bogaty.

  1. Nie planujesz budżetu.

Wiele osób zakłada, że nie potrzebuje budżetu, nie potrzebuje planowania budżetu i jego analizy. Twierdzi, że nie chce się tym zajmować bo zabiera to dużo czasu i wysiłku.

Bez zestawienia ile masz pieniędzy i na co możesz wydać te pieniądze, nie masz wglądu w swoje finanse. Analiza wydatków pozwala Tobie na zastanowienie się, czy Twoje pieniądze zostały dobrze wydane i czy nie mogłeś więcej zaoszczędzić. Możesz też ograniczyć marnotrawstwo pieniędzy.

  1. Życie od wypłaty do wypłaty

Z danych CBOS wynika, aż 60 proc. Polaków nie posiada żadnych oszczędności, a 56 proc. wydaje wszystko, co zarabia (raport Fundacji Kronenberga). Oznacza to, że nigdy nie zgromadzimy bogactwa.

Jeżeli nie odłożysz, a w przyszłym miesiącu zdarzy się coś nieprzewidzianego np. nagła choroba będziesz musiał pożyczyć, aby pokryć ten wydatek.

Zrewiduj swój budżet, zmień styl życia i odłóż 10-15% swoich przychodów na przyszłość.

  1. Zakupy pod wpływem impulsu

Ponad połowa Polaków a według badań wśród klientów sklepów internetowych aż 2/3 Polaków robi zakupy pod wpływem impulsu.

Problem polega na tym, że zazwyczaj zakupy takie nie są nam potrzebne. A im więcej pieniędzy na nie wydajesz, tym mniej pozostaje dla Ciebie.

Gdy pojawi się chęć zakupu czegoś nieplanowanego to poczekaj 24 godziny, abyś mógł przemyśleć ten zakup. Prawdopodobnie stwierdzisz, że możesz bez niego się obejść.

  1. Za dużo pożyczasz

Im więcej masz długów, tym więcej zapłacisz odsetek. Tak właśnie działają kredyty i pożyczki. Pół biedy, gdy masz kredyt hipoteczny na dom, gdzie oprocentowanie jest stosunkowo niskie. Gorzej, gdy zadłużasz się w pozyczkach chwilówkach, gdzie odsetki są bardzo wysokie. Im więcej zaciągasz pożyczek tym bardziej zaciskasz sznur na szyi. Powoduje to niekończącą się spiralę zadłużenia. Zwróć uwagę też na swoją kartę kredytową. Mądrze wykorzystana może Tobie służyć. Nie wypłacaj z niej gotówki i spłacaj w terminie. Gdy nie potrafisz z niej korzystać, to ją zlikwiduj.

  1. Wybór wyłącznie bezpiecznych inwestycji

Wiele osób trzyma pieniądze w banku na nieoprocentowanych rachunkach, albo w lepszym wydaniu na lokatach. Dlaczego lokata to przechowalnia pieniędzy? O tym pisałam tutaj.

Jeśli zachowujesz zbyt bezpiecznie swoje inwestycje to hamujesz wzrost oszczędności, a tym samym niweczysz szanse na bogacenie się. Rynek akcji, obligacji komercyjnych, funduszy czy tez nieznanych większości kryptowalut daje dużo większe możliwości zwiększenia swoich oszczędności.

Przyjmijmy, że co miesiąc oszczędzasz 500 PLN i przez 20 lat.

Jeżeli trzymasz to na nieoprocentowanym koncie masz 120 000 PLN

Na lokatach, które dają średnio 3% w skali roku i co roku pobierany jest podatek, po 20 latach masz 154 195 PLN.

Jeżeli inwestujesz w akcje to zakładając 8% w skali roku masz po 20 latach 254 840 PLN.

Inwestując w kryptowaluty i zakładając 12% w skali roku masz po 20 latach 395 736 PLN. Przykład inwestycji w kryptowaluty przeczytasz tutaj

Przyznasz, że jest to spora różnica.

Niezależnie czy Twoim celem jest być bogatym, czy po prostu chcesz żyć wygodnie, nawyki, które posiadasz determinują czy zrealizujesz swoje cele czy też będzie to mrzonką.

Trzymaj się z daleka od powyższych błędów, a przy odrobinie szczęścia, wytrwałości i konsekwencji dojdziesz do stabilności finansowej a później także wolności finansowej i być może odważysz się nazwać siebie bogaczem.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to go udostępnij.

Jeżeli masz spostrzeżenia i uwagi zostaw komentarz, a żeby otrzymywać na bieżąco wiadomości o nowych wpisach zapisz się na newsletter.

 

 

 

Inspiracją do napisania artykułu był artykuł Maurie Backman “5 Habits That Will Prevent You From Getting Rich”

 

Czy należy przekonywać do inwestycji w złoto?

Ostatnio koleżanka zapytała mnie, dlaczego powinna inwestować w złoto?

Właściwie to ona skłonna byłaby kupować złoto, ale jej mąż nie. Jak przekonałabyś mojego męża do inwestycji w złoto, bo on jest nastawiony sceptycznie – zapytała. Najważniejsza dla niego jest inwestycja w ziemię.

Nie przekonuję nikogo do inwestycji w złoto czy też w coś innego.

Zadaję pytania, aby zrozumieć każdego, czym się kieruje wybierając różnego rodzaju inwestycje. Zdarza się, że zadaję pytania, dlaczego nie inwestują, tylko pozwalają topnieć pieniądzom na lokacie. Co gorsza nie mają żadnych oszczędności. Na moje pytanie, dlaczego? Zazwyczaj pada odpowiedź: bo mnie nie stać. I wtedy dopiero zaczyna się rozmowa, czy aby na pewno nie stać na odłożenie 200, 500 czy 1000 zł co miesiąc.

Ale wracamy do koleżanki i do złota. Zadałam kilka pytań, dlaczego jej mąż nie chce inwestować w złoto? Bo woli ziemię, padła odpowiedź. Ziemia jest bardzo dobrą inwestycją i też bardzo bezpieczną, bo nawet, gdy bomba spadnie to ziemi nic się nie stanie, no chyba, że będzie to bomba atomowa i napromieniowanie spowoduje, że będzie ona niesprzedawalna, ale nie bądźmy czarnymi wizjonerami.

Co przemawia za złotem w odróżnieniu od ziemi?

1. Możliwość szybkiego zbycia. Nie zaważy to na cenie, bo sprzedasz je po cenie notowań kruszcu. A czy działkę sprzedasz z dnia na dzień? Wątpliwe, chyba, że wystawisz za cenę poniżej wartości rynkowej. Jednak chyba nie tego chcesz.

2. Jeżeli masz sztabki o wielkości uncji możesz sprzedać tylko jedną z wielu, a nie całą powierzchnię ziemi.

3. Złoto możesz zawsze zabrać ze sobą, ziemi nie zabierzesz.

Zatem warto obok ziemi mieć trochę złota, około 20% Twoich inwestycji.

Po tych argumentach, koleżanka stwierdziła, że jej mąż na pewno wymyśliłby jeszcze wiele powodów, aby złota nie kupować. Nie wiem, musiałabym porozmawiać z mężem, być może na wiele pytań sam by sobie odpowiedział i tym samym zmienił zdanie.

Czy też jesteś zapatrzony mocno w swoje inwestycje i uważasz tak jak Warren Buffet, że są lepsze inwestycje niż złoto, które tak jak ziemia przynoszą plon a akcje dają dywidendę.

Nasuwa się pytanie: ile inwestorów jest takich, którzy inwestują w ziemię, po to by ją uprawiać lub w akcje by korzystać z dywidendy. Jeżeli należysz do inwestorów, którzy czekają tylko na wzrost wartości inwestycji, to złoto w długim horyzoncie (10 lat) pozwala zachować wartość pieniądza a dla systematycznie inwestujących daje większe możliwości niż inwestycja w fundusze. O tym przekonało się już wielu, którzy inwestowali w poliso-lokaty.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy polub i udostępnij. Jeżeli masz swoje przemyślenia, zostaw komentarz.

Akcje czy obligacje?

Akcje czy obligacje?

Akcja to papier wartościowy łączący w sobie prawa o charakterze majątkowym i niemajątkowym, wynikające z uczestnictwa akcjonariusza w spółce akcyjnej lub komandytowo-akcyjnej. Także ogół praw i obowiązków akcjonariusza w spółce lub część kapitału akcyjnego. (źródło: https://pl.wikipedia.org) .

Prawa wynikające z bycia akcjonariuszem to: prawo do uczestnictwa w Walnym Zgromadzeniu, prawo do dywidendy (podziale zysku), prawo do majątku spółki w przypadku jej likwidacji, prawo poboru akcji nowej emisji, jeżeli jest podwyższany kapitał spółki.

Akcje mogą być imienne i na okaziciela. Mogą występować w formie papierowej i zdematerializowanej  (tzn. są zapisem elektronicznym na odpowiednich rachunkach prowadzonych przez domy maklerskie). Kodeks spółek handlowych rozróżnia więcej rodzajów akcji, ale ja wyodrębniam te najbardziej popularne z punktu widzenia inwestora.

Akcje można zakupić na rynku publicznym jak i w ofercie prywatnej. Oferta prywatna kierowana jest do maksymalnie 149 inwestorów.

Spotkasz się również z kilkoma cenami akcji:

1)  wartość nominalna – wartość akcji, która jest ustalana w statucie spółki

2) cena emisyjna – cena, po której spółka zbywa akcje kolejnych emisji

3) cena rynkowa – cena, po której możesz kupić akcje od innego inwestora lub na giełdzie papierów wartościowych

O obligacjach pisałam szerzej w innym artykule https://annabednarczyk.pl/6-istotnych-rzeczy-waznych-przy-inwestycji-w-obligacje/, dlatego też nie będę przytaczać definicji ani pisać o rodzajach obligacji.

Skupię się na odpowiedzi na pytanie zadane w tytule, czyli czym różni się akcja od obligacji i w co lepiej inwestować?

Podstawową różnicą między akcją i obligacją jest to, że w przypadku akcji jesteśmy akcjonariuszem spółki (współwłaścicielem), w przypadku obligacji nie. Inwestując w akcje mamy zatem prawo do udziału w zyskach, tego prawa nie mamy inwestując w obligacje.

Będąc akcjonariuszem mamy prawo głosu na Walnych Zgromadzeniach. Jeżeli mamy znaczącą ilość głosów, mamy wpływ na podejmowane uchwały.

W przypadku posiadania obligacji nie mamy wpływu na żadne działania podejmowane przez spółkę. Spółka zaciągnęła wobec nas dług w zamian za kupony odsetkowe, które zobowiązała się nam wypłacać. W oznaczonym terminie wykupu, spółka wykupuje od nas obligacje, czyli oddaje nam pieniądze, które za nie zapłaciliśmy.

Inwestować lepiej w akcje czy obligacje?

To zależy, co chcesz osiągnąć? Jeżeli inwestujesz w akcje spółki, która regularnie wypłaca dywidendę, (czyli dzieli się zyskami) i liczysz na wzrost wartości akcji to lepiej zainwestować w akcje. Jeżeli możesz mieć wpływ na działalność spółki, bo posiadasz znaczący pakiet akcji to warto rozważyć inwestycję w akcje. Jeżeli znasz się na analizie fundamentalnej i uważasz, że akcje spółki, które kupujesz mają potencjał wzrostu, inwestuj w akcje.

Natomiast w przypadku obligacji możesz liczyć tylko na odsetki, które spółka Tobie wypłaci i na koniec odda pieniądze za obligacje.

Zarówno inwestując w akcje jak i w obligacje powinieneś być świadomy ryzyka. Im wyższe odsetki masz obiecane przy obligacjach, tym ryzyko jest większe.

Dokładnie zapoznaj się z prospektem emisyjnym akcji i obligacji. Jeżeli nie znasz się na tym, poproś doradcę finansowego lub inna osobę, aby poinformowała Ciebie o takich aspektach jak:

1) wyniki finansowe spółki

2) płynność akcji i obligacji

3) czy papiery wartościowe są notowane na giełdzie?

4) terminy wykupu obligacji i terminy płatności odsetek

5) ryzyko danej inwestycji.

 

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to polub proszę i podziel się z innymi. Jeżeli masz pytania lub spostrzeżenia napisz w komentarzu.

 

CZY WARTO INWESTOWAĆ W AKCJE PRACOWNICZE?

Czy warto inwestować w akcje pracownicze?

Akcje pracownicze to forma gratyfikacji dla długoletnich pracowników. Są one przyznawane bezpłatnie lub na preferencyjnych warunkach przez przedsiębiorstwa. Były i są popularne zwłaszcza w firmach z większościowym udziałem Skarbu Państwa takich jak Telekomunikacja Polska, PZU, Lotos, PGE itp. Akcje są bardzo dobrą formą wynagradzania za lojalność bycia dobrym pracownikiem.

Ja natomiast piszę tutaj o nabyciu i inwestowaniu w takie akcje pracownicze odkupując je od pracowników na podstawie umowy cywilno-prawnej.

Na co zwrócić uwagę?

1) Problemem numer 1 jest wiedza na temat wyceny takich akcji w momencie zakupu. Skąd masz wiedzieć, czy cena oferowana jest odpowiednia, aby na tych akcjach zarobić. Tym bardziej, że często propozycję nabycia mamy od pośrednika, który zajmuje się kojarzeniem nabywcy (inwestora) i sprzedawcy (pracownika). Tutaj należy być ostrożnym i zorientować się czy cena zaproponowana przez pośrednika jest adekwatna do obowiązujących na rynku. Można przejrzeć internet, popytać znajomych doradców finansowych, może ktoś będzie wiedział na temat tych akcji. Nie polegajmy na zapewnieniu, że zarobimy na akcjach 20-30 czy więcej procent. Może się okazać to nieprawdziwe.

inwestycje

2) Warto też poprosić o dane finansowe spółki za ostatnie lata i poprosić kogoś o interpretację zestawienia (chyba, że sami mamy wiedzę na ten temat, to sami analizujemy).

3) Kolejną rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, to czy dane akcje nie mają tzw. lock up, czyli czy przez jakiś czas nie są zamrożone, jeżeli chodzi o zbycie tych akcji. Zazwyczaj pośrednicy o tym mówią, ale należy się upewnić.

4) Na koniec istotną rzeczą jest wiedza, jak i kiedy można je sprzedać. Zazwyczaj tego typu akcje sprzedaje się w momencie wejścia spółki na giełdę. Wiem z doświadczenia, że przy spółkach Skarbu Państwa terminy wejścia na giełdę były przekładane wielokrotnie i tutaj wydłuża się czas inwestycji. Możemy oczywiście międzyczasie skorzystać z wypłacanej dywidendy, co nam zrekompensuje czas oczekiwania na spieniężenie naszej inwestycji, no, ale nie każda spółka wypłaca dywidendę co roku.

document-428335_1280

Jeżeli już mamy pewność, że chcemy te akcje kupić należy zapoznać się z umową kupna-sprzedaży. Warto taką umowę podpisywać u notariusza, który przejrzy ją nam pod kątem prawnym.

Gdy już mamy zakupione akcje należy monitorować rynek, co dzieje się za spółką i śledzić informacje o tym, kiedy spółka będzie wchodziła na giełdę. Pośrednik, który dba o nas powinien sam podsyłać nam tego typu informacje. Warto o to zadbać.

Więcej informacji o akcjach dowiesz się na www.kfawb.pl

Jeżeli masz pytania odnośnie tego wpisu zadaj je w komentarzu. Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy podziel się z innymi.