Wpisy

Zasady inwestowania

Zasady inwestowania

Ogromna ilość osób żyje w przekonaniu, że w celu powiększenia swoich zasobów finansowych należy więcej i ciężej pracować. Niestety wydłużanie czasu pracy prowadzi do zmęczenia oraz zmniejszenia naszej wydajności. Chcąc ograniczyć wysiłek fizyczny, warto inwestować posiadane oszczędności. Jednak zanim zaczniesz inwestować przeczytaj i zastosuj w praktyce poniższe zasady.

1. Trend jest Twoim przyjacielem.

Zgodzisz się, że nie ma nic prostszego niż podążanie za trendem? Ostatecznie bowiem, jak lubi powtarzać David Gartman, autor biuletynu inwestycyjnego The Gartman Letter: „Jeżeli linia notowań zmierza z lewego dolnego rogu wykresu do rogu prawego górnego, to mam powód do zadowolenia”. Właśnie do tego sprowadza się podążanie za trendem zdaniem laików – w ich mniemaniu wystarczy bowiem rozpoznać odpowiedni, a następnie go dosiąść. W końcu popularne porzekadło inwestorów głosi, że: „Trend jest twoim przyjacielem… dopóki się nie skończy”. I właśnie to stanowi największą wartość strategii podążania za trendem. Wbrew pozorom bowiem nie chodzi w niej o wynajdywanie świetnych okazji inwestycyjnych. Chodzi w niej o postępowanie według zasad oraz zgodnie z metodami umożliwiającymi ograniczenie ryzyka inwestycyjnego. Wprawdzie na pierwszy rzut oka podążanie za trendem sprawia wrażenie strategii nieskomplikowanej, ale w istocie jest metodą wyrafinowaną, złożoną i niezwykle cenną. Korzystają z niej skuteczni inwestorzy całego świata.
„Strategia podążania za trendem to nie żaden Święty Graal. Ale nie jest to też ani przemijająca moda, ani przereklamowana czarna skrzynka. Pomijając same reguły, podstawową rolę w tej strategii pełni czynnik ludzki. Trzymanie się trendu, pomimo nieuniknionych rynkowych wzlotów i spadków, wymaga opanowania emocji oraz samozaparcia. Ale gracze podążający za trendem spodziewają się wahań na rynku i uwzględniają je w swoich planach z wyprzedzeniem.”

2. Szybko ucinaj straty.

Jeśli jakieś przedsięwzięcie zaczyna przynosić straty, należy je szybko zakończyć, aby nie doszło do pogorszenia sytuacji. Trudności z przyznaniem się do błędu w ocenie sytuacji powodują problemy z podjęciem decyzji o sprzedaży akcji. Gdy strata się powiększy inwestor mówi: „Skoro tak dużo straciłem, to teraz już wytrzymam i poczekam, aż odrobię stratę”. Gdy uświadomimy sobie, że mylnych ocen sytuacji na rynku nie da się uniknąć zasada szybkiego ucinania strat stanie się prosta.

3. Tnij straty

Nigdy nie masz gwarancji, że przecenione akcje odbiją. Ważne jest natomiast żeby rozumieć jaka jest tak naprawdę wartość akcji. Oczywiście trudno jest zamknąć pozycję ze stratą, bo to jest w pewien sposób przyznanie się do błędu. Czasem, jeżeli akcje są pod kreską, a Ty wierzysz w fundamenty, warto je trzymać, ale musisz być ze sobą szczery, czy te fundamenty rzeczywiście tam są, czy to tylko Twoje życzeniowe myślenie.

4. Pozwól zyskom rosnąć

Jeżeli masz zasadę, że sprzedajesz w momencie kiedy np. cena osiągnie zakładany poziom 20% czy 30%, pozbądź się jej. Przy mocnym rynku można czasami złamać własną zasadę. Gdy kurs osiągnie zakładaną cenę warto rozważyć, czy nie pójdzie wyżej. Jeżeli posiadane akcje drożeją tak mocno, to jest na pewno ku temu powód. Nie warto ograniczać się jakąś swoją zasadą, a z każdej takiej trafionej inwestycji starać się wyciągnąć jak najwięcej. Nawet jeżeli akcje w dłuższym terminie wzrosną 50% czy 100% i dalej rosną, to ich nie sprzedawaj, bo możesz ograniczyć swoje zyski.

5. Nigdy nie handluj bez zlecenia obronnego Stop Loss

Zlecenie obronne Stop Loss jest zabezpieczeniem przed zbyt dotkliwymi stratami. Szczególne znaczenie ma przy grze na kontraktach terminowych, ponieważ stanowi zabezpieczenie przed utratą całego depozytu.

6. Nie łap spadającego noża

Nie kupuj akcji, które „lecą na łeb na szyję”, ponieważ gdy na rynku rządzą emocje, trudno jest określić skalę spadków. Może się okazać, że ceny spadną jeszcze o kilkadziesiąt procent.

7. Wybieraj spółki z dużą płynnością

To pozwoli sprzedać akcje w każdym momencie. Największa płynność występuje dla największych spółek giełdowych, wchodzących w skład indeksu WIG20. Każda spółka jest oznaczana przez wskaźnik płynności z zakresu: niska, średnia, wysoka. Płynność niska oznacza, że skumulowany tygodniowy obrót akcjami spółki jest równy lub niższy od 250 tys. zł, średnia – obrót od 250 tys. do 5 mln zł, wysoka – obrót powyżej 5 mln zł

8. Graj taką kwotą pieniędzy, którą jesteś gotowy stracić

Nie przeznaczaj wszystkich swoich oszczędności na inwestycje na giełdzie. Koniunktura na rynku bywa zmienna i w przypadku pojawienia się nagłych zawirowań, możesz pozostać bez środków do życia.

7. Nie pakuj wszystkich jajek do jednego koszyka

To coś oczywistego – wszyscy zaznaczają, jak ważna jest dywersyfikacja. A mimo to tak wiele osób nie stosuje się do tej zasady. Nieważne jak pewny czujesz się w swojej prognozie, nie opieraj na niej całości swoich inwestycji. Dobrze jest przyjąć, że strata na jednej inwestycji nie może cię kosztować więcej niż 2–3% całego portfela. Nawet, jeśli z jakichś powodów pozwolisz, żeby pojedyncza inwestycja spadła o 10%, to dzięki dywersyfikacji całościowa strata nie będzie aż tak bolesna. Ważne jest również, aby liczba spółek w naszym portfelu ograniczała się do 5 podmiotów, ponieważ nie będziesz miał szans na skuteczne kontrolowanie tych inwestycji.

8. Nie akceptujesz ryzyka i strat – nie inwestuj

Ryzyko i straty są nierozerwalną częścią inwestycji, a mimo to tak wielu inwestorów nie potrafi ich zaakceptować. Skuteczny inwestor to taki, który zanim podejmie decyzję inwestycyjną wie, ile może stracić i jaki jest dla niego akceptowalny poziom ryzyka.

9. Do sukcesu podchodź z ograniczonym zaufaniem

Trzeba to powiedzieć wprost. Kiedy wszystko idzie po Twojej myśli, to niczego się nie uczysz. Nie znaczy to, że masz nie dążyć do sukcesu. Jeśli zdarzy Ci się pomylić i stracić pieniądze podczas swoich inwestycji, bądź dla siebie wyrozumiały. Daj sobie czas na naukę. Zamiast siebie obwiniać, pomyśl, co możesz zrobić, by już więcej nie popełnić tego samego błędu.

10. Inwestuj w wiedzę

Daj swoje pieniądze obcym ludziom, a to dla nich będą one pracowały zanim zaczną pracować dla ciebie”. Niestety, to bolesna prawda, z której większość osób nie zdaje sobie w ogóle sprawy. Brak wiedzy zawsze Cię kosztuje, tylko czasem nie masz tej świadomości. Inwestowanie we własny rozwój to zdecydowanie najlepsza i najbezpieczniejsza inwestycja, jakiej możesz dokonać w życiu. Możesz, kiedy tylko zechcesz, czerpać ze swojego umysłu znajdujące się w nim informacje i generować dzięki nim nieograniczone ilości pieniędzy.

11. Wykorzystaj dźwignię czasu

Jim Rohn, autor „The Power of Ambition”, napisał w swojej książce: „Zazwyczaj ludzie przeceniają to, co mogą zrobić w ciągu roku, a nie doceniają tego, co mogą osiągnąć w ciągu dziesięciu lat”. To bardzo mądre słowa. Ilu to inwestorów przez swoją niecierpliwość doprowadza swoje finanse do zagłady? Chcą szybko osiągnąć majątek, co w konsekwencji wyłącza u nich racjonalne myślenie. Zaczynają podejmować decyzje pod wpływem przesłanek emocjonalnych, a nie od dziś wiadomo, że emocje nie są dobrym doradcą. Chęć osiągnięcia majątku nie jest zła, ale jeśli do tej pory nie zarabiałeś na inwestowaniu, to daj sobie czas na naukę, wyciąganie wniosków, a nawet popełnianie błędów. Twoje życie to ciągły rozwój i dążenie do doskonałości. Twoja praca ograniczona jest do wyboru odpowiedniej inwestycji, reszta to czas i potęga procentu składanego. Jeśli zatem masz jakieś pieniądze w „skarpecie”, czym prędzej je zainwestuj. Na początek w swoją edukację. Później – w co tylko będziesz chciał.

Jeśli masz jakieś pytania to zadaj je w komentarzu. Ta wiedza jest niezbędna do skutecznego inwestowania.

Dołącz do grupy o podstawach inwestowania https://www.facebook.com/groups/inwestowanieodpodstaw/

 

 

Jak zarządzać emocjami w inwestowaniu? Grunt to strategia

Zarządzaj emocjami a osiągniesz sukces. Grunt to strategia.

O sukcesie w inwestowaniu w znacznym stopniu decyduje zrozumienie rynku i samego siebie jako inwestora, swojej psychiki, zwłaszcza w przypadku inwestycji o wyższym ryzyku, jak inwestycje w akcje, kryptowaluty czy rynek walutowy (forex).

Psychologia inwestora to przede wszystkim emocje związane z inwestowaniem pieniędzy, ale również błędy poznawcze, które wpływają na podejmowanie decyzji.

Psychologia inwestora przekłada się na psychologię rynku, ponieważ to emocje inwestorów są jednym z czynników sprawiających, że na rynkach pojawiają się trendy wzrostowe i spadkowe, manie inwestycyjne, euforia i załamania spowodowane falami paniki. Rynki finansowe napędzane są zmianami w koniunkturze gospodarczej, działaniami banków centralnych, ale również emocjami, a przede wszystkim chęcią zysku, czyli chciwością i strachem. To powoduje, że dopóki na rynkach inwestują ludzie, to zrozumienie zasad rządzących psychologią tłumu i zapanowanie nad własnymi emocjami będzie dawało przewagę.

Teoria racjonalności zachowań mówi o tym, że inwestorzy potrafią prawidłowo ocenić ryzyko inwestycji i potencjalną nagrodę. W praktyce większość inwestorów nie jest w stanie oszacować ani prawdopodobieństwa zysku ani straty. Większość inwestorów podejmuje decyzje pod wpływem emocji, często impulsów wywołanych przez informacje pojawiające się w mediach.

Na ludzi, którzy rozpoczynają przygodę z inwestowaniem czekają jeszcze inne wyzwania, jak na przykład: potrzeba przyłączania się do większości, fizyczny próg bólu finansowej straty czy żal związany z utraconymi korzyściami.
Co przeżywa przeciętny człowiek, który rozpoczyna inwestowanie i w jaki sposób podejmuje decyzje o rozpoczęciu inwestycji lub jej zakończeniu? Opisanie psychologicznych aspektów inwestowania pozwoli na zrozumienie, czemu tak wielu ludzi uważa, że rynki finansowe są nieprzewidywalne i czemu tak wielu indywidualnych inwestorów traci pieniądze, zamiast je zarabiać.


Od pesymizmu do euforii

Zacznijmy od tego, że na rynku ścierają się dwie emocjonalne siły, które sprawiają, że rynki często poruszają się od fazy pesymizmu do fazy euforii. Te siły to: chciwość i strach. Chęć zysku jest tym, co skłania inwestorów do zaryzykowania pieniędzy. Jeżeli kilkanaście procent zysku moglibyśmy uzyskać bez podejmowania jakiegokolwiek ryzyka, to po co mielibyśmy inwestować w akcje czy kryptowaluty, które mogą stracić na wartości? Co ciekawe chęć zysku zazwyczaj przyciąga indywidualnych inwestorów wówczas, gdy hossa trwa już jakiś czas i aktywa są drogie. Inwestorzy zaślepieni perspektywą zysków, nie zwracają uwagi na sygnały ostrzegawcze. Ponieważ wchodzą na rynek wówczas, gdy trend wzrostowy jest mocno zaawansowany i dominuje optymizm, to często muszą zmierzyć się ze strachem, gdy na rynku pojawiają się spadki. To jedna z zasad rynkowej psychologii, że rynkowe szczyty pojawiają się, gdy większość jest optymistycznie nastawiona do rynku. Dlaczego tak się dzieje, choć większość inwestorów zna tą regułę? Dlaczego przyłączają się do inwestycyjnego tłumu?

Jak to się dzieje?

Mózg człowieka składa się z trzech części:

  • Pnia mózgu – najstarszej część mózgu, która odpowiada za zachowania instynktowne i popędy.
  • Systemu limbicznego, który odpowiada za emocje i odzwierciedlenie świata zewnętrznego w wewnętrznym.
  • Neocortexu, czyli nowej kory, która odpowiada za racjonalność i analizę.


W sytuacjach stresujących, gdy jesteśmy pod presją, neocortex zostaje „wyłączony”, a kontrolę nad naszymi decyzjami przejmuje system limbiczny. Jeżeli stres jest silny to zaczynamy ulegać pierwotnym instynktom, z których najsilniejsze to walka lub ucieczka. Ponieważ każdy człowiek ma fizyczny próg bólu finansowej straty, to wyjaśnia czemu większość indywidualnych inwestorów wycofuje się z inwestycji, kiedy ból staje się nie do zniesienia, czyli wówczas gdy inwestycja przynosi duże straty. Uruchamia się wówczas instynktowa potrzeba ucieczki od doświadczenia przynoszącego ból. Większość z nas woli odczuwać przyjemność, a nie ból więc taka reakcja wydaje się naturalna. Niestety to co sprawdzało się w sytuacjach, w których nasi przodkowie walczyli o życie, nie sprawdza się na rynkach finansowych.

Spadki na rynkach akcji i kryptowalut są szybsze i gwałtowniejsze, niż wzrosty

W przypadku strat psychika inwestora poddawana jest innym próbom, niż w przypadku trafionych inwestycji. Ból straty pod względem intensywności odczuwania 2,5 raza lub nawet 3 razy przewyższa satysfakcję związaną z zyskiem. To sprawia, że rynkowa panika może narodzić się szybciej, niż rynkowa euforia. To również wyjaśnia dlaczego spadki na rynkach są szybsze i gwałtowniejsze, niż wzrosty. Większość inwestorów na rynkach akcji czy kryptowalut zarabia w czasie hossy, więc bessa wywołuje mechanizmy obronne, które sprawiają, że przy silnych spadkach znaczna część inwestorów gotowa jest wycofać się z rynku bez względu na poziom strat. W tej fazie rynku nie docierają do nich racjonalne argumenty, bo pozostaje jedynie chęć „ucieczki”.

Nadzieja i ego

Pytanie dlaczego inwestorzy czekają tak długo z realizowaniem strat, jeżeli widzą, że na rynku zmieniła się tendencja i ich inwestycja zaczyna przynosić straty. Działają tu dwie bardzo potężne siły.

Jedną z nich jest nadzieja. Inwestor liczy na poprawę koniunktury i nadzieja skłania go do czekania. Drugą siłą jest ego, a dokładnie niechęć do przyznania się do błędu. Zamknięcie stratnej inwestycji związane jest z nieprzyjemnym uczuciem, że nie jesteśmy tak mądrzy, jak chcielibyśmy być. Inwestor czeka więc, żywiąc się nadzieją, że na rynek powrócą wzrosty. Zazwyczaj czeka zbyt długo. W przypadku zyskownych transakcji działa inny mechanizm. Inwestorzy często realizują zyski zbyt wcześnie. Pokusa szybkiej gratyfikacji jest silniejsza, niż trzymanie się zasady, żeby pozwalać zyskownym inwestycjom rosnąć jak najdłużej. W ten sposób inwestorzy wychodzą z zyskownych inwestycji po zarobieniu kilku czy kilkunastu procent. Zamykają te nieudane, gdy straty przekraczają dwadzieścia lub trzydzieści procent.

Potrzeba potwierdzenia

Żeby było jeszcze trudniej, inwestowanie pełne jest psychologicznych pułapek, które utrudniają podejmowanie racjonalnych decyzji. Co się dzieje z inwestorem, który rozpoczął inwestycję w fazie rynkowej euforii i zaczyna tracić na inwestycji, bo na rynku zmienił się trend i rozpoczęły się spadki? Najpierw pojawia się lekka frustracja, ale inwestor szybko znajduje zapewnienia specjalistów, którzy uspokajają, że to tylko korekta. Tu działa mechanizm, który bardzo silnie wpływa na postrzeganie informacji, czyli potrzeba potwierdzenia. Inwestor szuka tylko takich informacji, który utwierdzają go w przekonaniu, że ma rację. I zazwyczaj faktycznie ma rację. Po korekcie powracają wzrosty i znów inwestor ma dobry humor. Czasem jednak pojawia się bessa i wtedy taka strategia doprowadza do sytuacji, gdy poziom stresu uniemożliwia podejmowanie rozsądnych decyzji.

Aktywnie czy pasywnie

Jak tego uniknąć? Po pierwsze każdy powinien zdecydować, czy do inwestowania podchodzi aktywnie czy pasywnie. Jeżeli pasywnie i na przykład stosuje strategię inwestowania stałej kwoty, to nie powinien w ogóle zwracać uwagi na to, co dzieje się na rynkach, a po prostu w określonym dniu (zgodnie ze ustaloną strategią) kupować kolejne akcje czy kryptowaluty. Jeżeli inwestuje aktywnie, to powinien określić kwotę, którą przeznacza na ryzykowne inwestycje. I nie powinna to być całość dostępnego kapitału. Oczywiście celem inwestycji jest zysk, ale warto sobie zadać pytanie, jak się będę czuła, gdy moja ryzykowna inwestycja zacznie notować straty i jaki poziom tych strat nie wywoła u mnie uruchomienia mechanizmów obronnych.

Dlaczego warto odpowiedzieć sobie na te pytania? Jeżeli chcemy osiągać atrakcyjne stopy zwrotu to musimy pomyśleć o inwestowaniu w akcje, kryptowaluty i waluty.

Trzymanie pieniędzy na lokatach to przechowywanie pieniędzy, które tracą na wartości, bo nie chronią nawet przed inflacją.

Jedną z przyczyn, że coraz większa część majątku w USA należy do wąskiej grupy bogaczy jest fakt, że zarabiają oni na dobrej koniunkturze giełdowej. Realny dochód tej części społeczeństwa, która żyje z pracy, praktycznie nie rośnie od dwudziestu lat.

Jeżeli chcemy pomnażać swój majątek dzięki inwestycjom, musimy podjąć ryzyko. Umiejętność zarządzania emocjami związanymi z inwestowaniem jest jednym z najistotniejszych składników sukcesu. Nagrodą są zyski, których na pewno nie uzyskamy na lokacie bankowej.

A Ty jakie masz przemyślenia na temat psychologii inwestowania? Jakie są Twoje doświadczenia?

Zostaw w komentarzu.

 

Źródło: www.analizy.pl

Co to jest social trading?

Co to jest social trading?

Rewolucja przemysłowa, technologiczna i informacyjna…

Od wynalezienia maszyny parowej, elektryczności, komputera i wreszcie internetu rozwój świata idzie w geometrycznym postępie.  

Internet spowodował, że w świecie finansów pojawiła się rewolucja jaką jest social trading.

Cóż to jest?

Coraz więcej Polaków interesuje się tradingiem. Polskie domy maklerskie w pierwszym kwartale 2017 roku odnotowały 38% wzrost liczby aktywnych rachunków w stosunku do kwartału poprzedniego. Jest również większy odsetek inwestorów utrzymujących się w strefie zysków, choć ten – wciąż jest niski. Średnia zyskowność wśród klientów polskich domów maklerskich oferujących handel na rynku walutowym forex oscyluje wokół 45%. Wynika z tego, że większość z inwestujących traci. Nie jest to jednak nic nadzwyczajnego ponieważ straty są nieodzownym elementem tradingu.

O błędach w tradingu pisałam tutaj

Każdy kto aktywnie inwestuje, na pewnym etapie swojej drogi tradera tracił pieniądze. Utrata części lub czasem całości depozytu jest dla jednych cenną lekcją, dla innych zaś tragedią.

Straty mogą mobilizować do dalszej nauki, której efektem będzie lepsze zrozumienie mechanizmów rynkowych, własnej psychiki czy opracowania lepszej strategii inwestycyjnej. Mogą być też przyczyną do porzucenia tradingu, bo przecież na tym rynku zarabiać się nie da! A gdyby tak zminimalizować szanse strat?

Social trading nową epoką na rynku forex?

Nowe możliwości na rynku forex pojawiają się co jakiś czas. Boty, roboty itp. powodują nowe nadzieje na zarobek. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej handlowi społecznościowemu dostrzeżemy potencjalne możliwości jakie daje ten styl inwestowania.

Co to jest social trading? Opiera on się na schemacie podobnym w swojej prostocie jaką mają użytkownicy Ubera, Airbnb czy BlaBlaCar.

Za social tradingiem stoi platforma społecznościowa, która umożliwia handel w grupie. Inwestowanie w rodzaju social tradingu polega na tym, że jedni inwestorzy (zwykle Ci mniej doświadczeni) mogą obserwować, a nawet naśladować (także w sposób automatyczny) zagrania czy to bardziej doświadczonych graczy, czy też tych, którzy w ostatnim czasie osiągają ponadprzeciętne wyniki. Decyzje inwestycyjne nie są więc oparte o własne analizy i strategie inwestycyjne, a są wynikiem ślepego podążania za decyzjami tych, którzy w opinii inwestora „robią to lepiej”.

To, że niedoświadczeni gracze chcą naśladować tych doświadczonych nie jest zaskoczeniem. A dlaczego doświadczeni gracze chcą dzielić się swoją wiedzą? Z dwóch powodów – po pierwsze są dodatkowo wynagradzani przez właścicieli social-tradingowych platform, a po drugie mogą rywalizować z innymi inwestorami i pokazać swoją wyższość. Poza tym – social trading umożliwia również to, co oferują profesjonalne fundusze inwestycyjne. Z tą różnicą, że opłaty związane z handlem społecznościowym są nieporównywalnie mniejsze od tych z którymi musimy się zmierzyć nabywając jednostki uczestnictwa w funduszu.

Doświadczony inwestor, który regularnie księguje zyski z handlu może, dzięki social tradingowi dodatkowo skorzystać na swojej wiedzy rynkowej, udostępniając sygnały transakcyjne wszystkim, którzy zdecydują się jego działania śledzić. Ci z kolei, już od pierwszego dnia na rynku mogą księgować regularne zyski – o ile tylko dokonali właściwego wyboru w procesie poszukiwania dostawcy sygnałów. Sytuacja win-win?

Zalety social tradingu

Na pewno jednym z najważniejszych zalet jest wspomniane księgowanie zysków od pierwszego dnia. I choć możliwym jest by osoba całkowicie zielona w sprawach tradingu osiągała oszałamiające wyniki (tak zwane szczęście początkującego) to jednak rzadko zdarza się, by sytuacja ta utrzymała się w dłuższej perspektywie czasowej.

Social trading rzeczywiście pozwala na mniej lub bardziej spektakularny zarobek osobom kompletnie nie związanym z finansami. Wystarczy bowiem wpłacić odpowiednią kwotę na własny rachunek (pamiętając o tym, by inwestować tylko środki z których stratą jesteśmy w stanie się pogodzić) i rozpocząć kopiowanie sygnałów osoby znacznie bardziej doświadczonej od nas. Sporną kwestią pozostaje tylko, czy osoba nie mająca pojęcia o finansach zdoła dobrać odpowiedniego dostawcę sygnałów?

Jeśli jednak jesteśmy na etapie w którym rozróżniamy już pozycje długie od krótkich, lecz mimo to nie zamierzamy poświęcać czasu na handel, wówczas social trading może okazać się idealnym rozwiązaniem na osiągnięcie dodatkowego dochodu. Dobierając w odpowiedni sposób dostawców sygnałów będziemy w stanie stworzyć portfel inwestycyjny zarabiający niemal w każdych warunkach. Prostym rozwiązaniem jest poszukiwanie ekspertów danej dziedziny – wyszukanie tradera handlującego na rynku walutowym, specjalisty od kryptowalut oraz doświadczonego inwestora giełdowego pozwoli na maksymalizację potencjalnych zysków i minimalizację ewentualnych strat. O wiele bardziej prawdopodobne przecież jest, że któryś z naszych dostawców osiągnie zysk który pokryje ewentualne straty wynikłe z działań pozostałych dwóch niż to, że wszyscy trzej zbankrutują.

Ważnym elementem social tradingu jest fakt, że cały proces inwestycyjny odbywa się praktycznie bez naszej ingerencji. Każda pozycja otworzona przez naszego dostawcę (lub dostawców) będzie otworzona (po wcześniejszym jej przeskalowaniu do wielkości naszego rachunku) również przez nas. W momencie księgowania zysku, my możemy bawić się z psem w ogrodzie, lub wykonywać tysiące innych czynności. Możliwość ustalenia poziomu stop-out, po przekroczeniu którego nasz rachunek przestaje kopiować sygnały dostawców, a wszystkie pozycje są automatycznie zamykane powoduje, że cały proces jest bardzo bezpieczny dla naszego portfela.

Poza pasywnym dochodem z kopiowania sygnałów innych, social trading umożliwia poprawę naszych własnych umiejętności handlowych. Śledzenie bardziej doświadczonych to jedna z najlepszych metod uczenia się – kopiując sygnały tradera, który systematycznie zarabia doskonale wiemy co i kiedy kupił bądź sprzedał. Społecznościowa strona platform social tradingu powoduje, że bez przeszkód możemy porozmawiać z naszym traderem na temat strategii jaką wykorzystuje.

Nareszcie, możemy być ekspertami w dziedzinie handlu walutami, lecz rynek surowców będzie dla nas niezrozumiały. Czy to dostateczny powód by nie korzystać z długich trendów na ropie naftowej, soi czy kawie? Nawet posiadając własną sprawdzoną strategię możemy handlować społecznościowo, korzystając z wiedzy i doświadczenia tych, którzy handlują na egzotycznych dla nas rynkach. Ponad to, możemy znaleźć osobę, która podniesie skuteczność naszej strategii inwestycyjnej otwierając odpowiednie pozycje w miejscach w których my nie widzimy sygnału.

Koszty social tradingu

Czy trader mający świetny system i regularnie księgujący zyski byłby zainteresowany podzieleniem się swoją wiedzą i doświadczeniem za darmo? To zależy od osobistych przekonań każdego z nas, jednak większość mając do wyboru oddanie coś za darmo, a skorzystanie na tym, prawdopodobnie wybierze to drugie. Zwłaszcza, że nas zysk nie musi równać się jednoczesnej stracie drugiej osoby. O co chodzi?

Wśród platform social tradingu istnieją takie, które z góry pobierają opłatę za korzystanie z sygnałów transakcyjnych innego tradera. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem są platformy, które za śledzenie innych traderów nie pobierają żadnych opłat. Brak poboru opłat nie oznacza jednak, że ich w ogóle nie ma. Są one ukryte w nieco szerszym niż zazwyczaj spreadzie.

Inną formą kosztów social tradingu jest podział zysku. Dla przykładu – inwestorzy X, Y oraz Z udają się do tradera A by ten zarządzał ich rachunkiem. X oraz Y wpłacają na ten cel po 10 tys. PLN, podczas gdy Z wpłaca 30 tysięcy PLN. Panowie uzgodnili między sobą, że trader A w zamian za kopiowanie jego pozycji otrzyma 20% prowizji z osiągniętego zysku. Po miesiącu trader A osiągnął stopę zwrotu na poziomie 20%, czyli zarobił na czysto 10 000 PLN. Prowizja tradera A wynosi 2000 PLN, inwestor X i Y otrzymują  1600 PLN a inwestor Z 4800 PLN.

Czy social trading ma wady?

Najpoważniejszy zarzut wobec tej metody handlu został już poruszony w akapicie dotyczącym kosztów social tradingu. I rzeczywiście – największą wadą tego rozwiązania są wyższe niż zazwyczaj koszty transakcyjne. To logiczna konsekwencja pojawienia się trzeciej strony transakcji – dostawcy sygnałów.

Jednak większe koszty są również kwestią dyskusyjną, gdyż kluczowym staje się ich udział w całości rachunku. Dysponując wielotysięcznym rachunkiem, konieczność zapłaty 20 dolarów za sygnały transakcyjne wydaje się być nieistotna. Zwłaszcza w momencie, gdy potencjalne zyski wielokrotnie przekraczają wspomniane 20 USD. Również zapłata szerszego spreadu i utrata jednego czy dwóch pips na transakcji jest akceptowalna, gdy handlujemy na wyższych interwałach.

Natomiast faktem wzbudzającym kontrowersje jest możliwość zarabiania na wiedzy i doświadczeniu innych. Czy osoba która handluje społecznościowo może nazywać się traderem?

Traderem może nie jest, ale jest inwestorem, który chce zarabiać na rynku walutowym. Można połączyć zarówno handel indywidualny oraz społecznościowy w jedną strategię inwestycyjną.

W handlu indywidualnym należy uczyć się i wyciągać wnioski, aby w przyszłości zostać traderem w pełni samodzielnym odnoszącym sukcesy. Droga do tego etapu jest jednak długa i wyboista. Z całą pewnością na osobę pragnącą do niego dotrzeć czekać będzie mnóstwo wysiłku i porażek. Po drugiej stronie stoi natomiast możliwość powierzenia część swoich środków tym, którzy tę ścieżkę już przeszli.

Social trading jest silnym trendem w branży inwestycyjnej i sama postanowiłam dać możliwość korzystania z moich strategii inwestycyjnych.

Jeżeli chcesz dołączyć do osób, które ze mną handlują napisz do mnie: kontakt@annabednarczyk.pl

Masz spostrzeżenia lub pytania zadaj je w komentarzu.

10 błędów tradera forex

Forex, w skrócie FX od angielskiego Foreign Exchange, to rynek walutowy i najbardziej płynny rynek na świecie. O podstawowych pojęciach forex przeczytasz tutaj. Dzienne obroty na nim sięgają powyżej pięciu bilionów dolarów amerykańskich. Działa od poniedziałku do piątku 24 godziny na dobę. Handlują na nim zarówno olbrzymie instytucje (banki czy międzynarodowe korporacje), jak i inwestorzy indywidualni.

Co sprawia, ze 82% klientów traci na foreksie?

Aby móc znaleźć się w tych 18% należy dokładnie zapoznać się z najczęstszymi powodami dlaczego ludzie tracą pieniądze na foreksie.

1) Nie próbuj pokonać rynku!

Rynek nie jest czymś, co pokonujesz, ale czymś, co rozumiesz i dołączasz, gdy definiujesz trend. Jednocześnie rynek jest czymś, co może cię wykończyć, jeśli próbujesz wydobyć z niego zbyt dużo ze zbyt małym kapitałem. Pokonanie mentalności rynkowej często powoduje, że traderzy siłują się z trendami i nadwyrężają swoje konto, co jest pewną receptą na katastrofę

2) Niski kapitał początkowy

Większość handlowców walutowych zaczyna szukać sposobów na wyjście z długów lub na łatwe pieniądze. Jest powszechne, że marketing forex zachęca Cię do handlu dużymi pozycjami i handlu z wysoką dźwignią, aby generować duże zyski z niewielkiej ilości kapitału początkowego. Musisz mieć trochę pieniędzy, aby zarobić trochę pieniędzy. Możliwe jest wygenerowanie dużych zwrotów z ograniczonego kapitału w krótkim okresie. Jednak przy niewielkiej ilości kapitału i zwiększonym ryzyku, będziesz czuł się źle emocjonalnie przy każdym wahaniu rynku. Wyjdziesz wówczas w najgorszym możliwym czasie.

Rozwiązanie: Ludzie, którzy są początkujący w handlu forex, nigdy nie powinni handlować jedynie niewielką kwotą kapitału. To trudny problem, aby poradzić sobie z kimś, kto chce zacząć handlować na rachunku o wartości 100 PLN. 3000 PLN to rozsądna kwota, od której możesz zacząć, jeśli handlujesz bardzo małymi pozycjami (mikrolotami). W przeciwnym razie po prostu nastawiasz się na potencjalną katastrofę.

3) Brak zarządzania ryzykiem

Zarządzanie ryzykiem jest kluczem do przetrwania. Możesz być bardzo uzdolnionym handlowcem i być zniszczony przez słabe zarządzanie ryzykiem. Twoim zadaniem numer jeden nie jest osiągnięcie zysku, ale raczej ochrona tego, co masz. Gdy Twój kapitał zostanie wyczerpany, utracisz zdolność do osiągania zysków.

Rozwiązanie: Użyj zabezpieczeń w postaci stop loss (SL), gdy osiągniesz rozsądny zysk. Otwieraj rozsądne pozycje w porównaniu do twojego kapitału na koncie. Maksymalne ryzyko na początku powinno wynosić nie więcej jak 2% Twojego rachunku. Aby wyliczyć wielkość otwieranej pozycji skorzystaj ze wzoru 2% x wartość rachunku/ilość pipsów SL/wartość pipsa = ilość lotów

4) Chciwość

Niektórzy handlowcy uważają, że muszą wycisnąć każdy ostatni pips z ruchu. Każdego dnia na rynkach forex są pieniądze. Próba złapania każdego ostatniego pipsa przed odwróceniem trendu może spowodować, że stracisz to, co już masz.

Rozwiązanie: wydaje się oczywiste, nie bądź chciwy. Rynek jest codziennie, nie ma potrzeby, aby uzyskać ostatni pips przed korektą. Kolejna szansa jest tuż za rogiem.

5) Brak cierpliwości

Czasami możesz cierpieć z powodu wyrzutów sumienia. Dzieje się tak, gdy pozycja, którą otworzysz, nie jest natychmiast zyskowna i zaczynasz mówić sobie, że wybrałeś zły kierunek. Potem zamykasz pozycję i idziesz w odwrotnym kierunku a tymczasem rynek wraca w pierwotnym kierunku, który obrałeś.

Rozwiązanie: Wybierz kierunek i trzymaj się go. Obserwuj i bądź cierpliwy.

6) Próba złapania odwrócenie trendu

Wielu nowych handlowców próbuje wybrać punkty zwrotne w handlu. Będą otwierać pozycje, a gdy trend będzie szedł w niewłaściwym kierunku, będą dokładać kolejne pozycje, oczekując, że wkrótce trend się odwróci. Jeśli handlujesz w ten sposób, w efekcie masz znacznie większe ryzyko niż planowałeś i możliwość utraty kapitału.

Rozwiązanie: handluj z trendem. Jeśli uważasz, że trend się zmieni i chcesz wziąć udział w nowym możliwym kierunku, poczekaj na potwierdzoną zmianę trendu.

7) Nieprzyznawanie się do błędu

Niektóre transakcje po prostu się nie sprawdzają. To jest ludzka natura, aby mieć rację, ale czasami po prostu jej nie mamy. Jako trader, czasami musisz zaakceptować pomyłkę i iść dalej. Trzymanie się idei, że masz rację może skończyć się pustym kontem.

Rozwiązanie: Jest to trudne, ale czasami musisz przyznać, że popełniłeś błąd. Albo wszedłeś do handlu z niewłaściwych powodów, albo po prostu nie wyszło tak, jak to zaplanowałeś. Tak czy inaczej, najlepiej jest po prostu przyznać się do błędu, zamknąć pozycję i przejść do następnej okazji.

8) Kupowanie systemu

Istnieje wiele “systemów handlu forex” do sprzedaży w Internecie. Niektórzy handlowcy szukają nieosiągalnego “w 100 procentach dokładnego systemu handlu forex”. Oni ciągle kupują systemy i próbują ich, aż w końcu rezygnują, bo systemy się nie sprawdzają.

Rozwiązanie: Zaakceptuj, że nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad. Handel na forex przynosi efekty, jak wszystko inne. Zbuduj swój system i przestań kupować bezwartościowe systemy w Internecie.

9) Handel, gdy jesteś w złym nastroju

Gdy masz zły nastrój, jesteś zły, przemęczony, masz wiele różnych spraw na głowie, które powodują u Ciebie stres, otwierasz nieprzemyślane pozycje i przez to tracisz kapitał.

Rozwiązanie: zadbaj o swój umysł. Zrób medytacje, idź na spacer, odpręż się. Wtedy dopiero spójrz na wykres jeszcze raz i oceń czy to co zrobiłeś lub chciałeś zrobić ma sens.

10) Brak wykorzystania doświadczenia innych traderów

Sam próbujesz uczyć się handlować na foreksie wykorzystując książki i darmowe kursy, które są oferowane przez brokerów. Może Cię kosztować wyzerowaniem rachunku i powiesz, że to nie działa.

Rozwiązanie: Zapisz się na płatne kursy i dołącz do społeczności traderów. Możesz też wziąć udział w Social Tradingu, gdzie będziesz mógł obserwować handel doświadczonych traderów i korzystać z ich wiedzy na zasadzie kopiowania pozycji. Możesz to zrobić już teraz otwierając bezpłatny rachunek u licencjonowanego brokera

Otwórz konto

 

Więcej szczegółów jak korzystać z social trading na kontakt@annabednarczyk.pl

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to podziel się z innymi.

Masz pytania i spostrzeżenia dodaj je w komentarzu.

 

 

 

 

Forex – podstawowe pojęcia

Co to jest forex?


Forex jest to wymiana walut na rynku międzynarodowym.

Handel na forex czyli trading forex odbywa się w formie elektronicznej pomiędzy wszystkimi traderami (osoby handlujące) na świecie. Robią to rządy, przedsiębiorcy i zwykli ludzie.
Dlatego też jest to najbardziej płynny rynek na świecie, najbardziej dostępny i też najbardziej niebezpieczny.
Zarabianie na foreksie polega na wymianie jednej waluty na drugą i skorzystaniu na zmianie kursu walutowego.
Przykład: za PLN kupujemy USD po określonym kursie. Jeżeli liczymy na wzrost USD to kupujemy USD. Jeżeli uważamy, że kurs USD spadnie to sprzedajemy.

Podstawowe pojęcia używane w forex:

Analiza fundamentalna – analiza polegająca na prognozowaniu przyszłego kursu danej waluty lub innego instrumentu na podstawie danych ekonomicznych, gospodarczych itp.
Analiza techniczna – analiza polegająca na prognozowaniu przyszłego kursu instrumentu na podstawie wykresów
Aprecjacja – wzrost wartości danej waluty, umocnienie się waluty.
Ask (sell, offer) – kurs sprzedaży, cena po której inwestor kupuje walutę.

Bid – kurs kupna, cena po której inwestor sprzedaje walutę.
Broker walutowy – firma,  pośrednik pomiędzy inwestorem, a rynkiem walutowym. Broker, który przyjmuje i realizuje zlecenia klienta.

Close – cena zamknięcia

Day trading – handel jednodniowy to otwarcie i zamknięcie pozycji w czasie tego samego dnia.
Demo – rachunek demonstracyjny umożliwiający zawieranie transakcji tylko na wirtualnych pieniądzach
Depozyt zabezpieczający – pieniądze zgromadzone na rachunku inwestora wymagane przez brokera, jako zabezpieczenie zawieranych transakcji.
Deprecjacja – spadek wartości danej waluty, osłabienie się waluty
Długa pozycja – kupno instrumentów finansowych
Dźwignia (leverage) – lewar pozwala na zawarcie transakcji o większym wolumenie (wartości) na danym instrumencie, niż jest kapitał. Przykładowo przy dźwigni 1:100 mając kwotę 10 000 PLN możemy handlować walutami dysponując 100 000 PLN

Hedging – strategia zabezpieczająca przed ryzykiem
High – maksymalny poziom ceny instrumentu osiągnięty w danym okresie czasu

Kod waluty (currency code) – obowiązujący globalnie trzyliterowy skrót identyfikujący daną walutę.
Korekta –zmiana ceny (odreagowania) o kierunku przeciwnym do głównego trendu.
Konsolidacja –sytuacja, w trakcie której kurs porusza się horyzontalnie w określonym przedziale cenowym.
Krótka pozycja – sprzedaż instrumentów finansowych.
Kurs – cena instrumentu bazowego wyrażona w jednostkach danej waluty. W przypadku kursów walut jest to cena jednej waluty (bazowej) wyrażona w jednostkach drugiej waluty (kwotowanej).
Kwotowana waluta  – w parze walutowej jest to druga waluta. W tej walucie następuje rozliczenie transakcji na danej parze walutowej.
Kwotowanie – podanie ceny bid i ask danej pary walutowej w danym czasie.

Long – pozycja długa, transakcja polegająca na kupnie waluty bazowej.
Lot – standardowa wielkość transakcji. Jeden lot to 100 000 jednostek waluty bazowej.
Low – minimalny poziom, jaki osiągnęła cena w danym okresie czasu.

Micro Lot – 1/100 lota, czyli 1000 jednostek waluty bazowej.
Mini Lot – 1/10 o lota, czyli 10 000 jednostek waluty bazowej.

Open – cena waluty na otwarciu

Para walutowa – dwie waluty tworzące kurs walutowy tj. waluta bazowa i waluta kwotowana.
Pip (pips) –  najmniejsza jednostka, o jaką może zmienić się kurs

Short – pozycja krótka, transakcja polegająca na sprzedaży waluty bazowej

Skalpowanie (scalping) – strategia polegająca na otwieraniu i zamykaniu pozycji w bardzo krótkim czasie np. co kilka sekund lub minut.
Spread – widełki cenowe, różnica pomiędzy kursem kupna (bid) i kursem sprzedaży (ask).

Swap – korekta ceny przy utrzymywaniu otwartej pozycji dłużej niż jeden dzień wynikająca z oprocentowania walut w danej parze walutowej.
Stop loss (SL) – zlecenie, po przekroczeniu którego otwarta pozycja zostaje automatycznie zamknięta. Zabezpiecza przed nadmiernymi stratami.

Take profit (TP) – ustalany przez inwestora poziom ceny, po osiągnieciu którego otwarta pozycja zostaje automatycznie zamknięta. Realizacja zysku.
Trend – kierunek w jakim podąża cena danego instrumentu (wzrostowy, spadkowy).

Waluta bazowa – pierwsza waluta w kwotowaniu pary walutowej np. USD/PLN – tu walutą bazową jest dolar, a kwotowaną PLN.
Waluta kwotowana – w parze walutowej jest to druga waluta.
Wolumen – liczba transakcji zawartych w określonym czasie.

Zlecenie (order) –polecenie zawarcia określonej transakcji kupna lub sprzedaży

 

Jeżeli uważasz, ze ten wpis jest wartościowy to go udostępnij.

Cenne uwagi i spostrzeżenia zostaw w komentarzu.

 

 

Trend jest Twoim przyjacielem

Moje doświadczenia na rynku forex jasno wskazują na to, ze należy grać z trendem. Trendem są zarówno wzrosty jak i spadki, może być też sytuacja horyzontalna, gdzie nie widzisz konkretnego trendu. Grając na foreksie biorę pod uwagę kilka aspektów, natomiast tutaj opiszę tylko trzy:

1) trend

Wybór trendu jest jedną z pierwszych i najbardziej istotnych decyzji po dokonaniu analizy w różnych przedziałach czasowych i zapoznaniu się z planowanymi na najbliższe dni publikacjami makroekonomicznymi. Ja korzystam z platformy http://www.myfxbook.com/. Nie należy przy tym zapominać o powiedzeniu “trend jest twoim przyjacielem”, powinno to być Twoim drogowskazem. Gra przeciwko trendowi to jedna z największych pomyłek popełnianych przez inwestorów, dlatego należy unikać zawierania transakcji przeciwko aktualnie panującym na rynku tendencjom.

Istotne jest, abyś podążał za trendem, a nie wyprzedzał przyszłe tendencje na rynku walutowym, otwierając przedwcześnie pozycje. Analizując wykresy możesz dostrzec momenty odwrócenia trendu, powinieneś jednak powstrzymać się przed zawieraniem transakcji do czasu ich potwierdzenia.

Dla mnie trendy wyznaczają średnie kroczące: 20,50 i 120. Przy przecięciu się średnich 20 i 50 jest dla mnie sygnał do otwarcia pozycji.

Pamiętaj przy tym, żeby zachować umiar przy zaangażowaniu kapitału i określeniu sobie ryzyka.

2) zaangażowanie kapitału

Średnio dla mnie nie może to być więcej niż 3% kapitału na otwartej jednej pozycji. Jak to obliczyć? Ryzyko x wartość kapitału/SL/wartość pipsa = ilość lotów na 1 pozycję.

Oczywiście te wszystkie parametry są ruchome, dlatego dla każdej pary walutowej czy też surowców ten wynik będzie inny. Najlepiej sobie w excelu przygotować każdą parę oddzielnie i masz gotowy wynik

3) Swapy

Są dla mnie dodatkowym zyskiem, tak jak dywidenda przy akcjach. Oczywiście przy tym też zwracam uwagę na trend. Jeżeli trend i swap, na którym zarabiam pokrywają się, to otwieram pozycje. Parą, na której zarabiałam w ten sposób w 2016 roku była USD/TRY.

To jest tylko niewielka część tego, co się nazywa grą na foreksie. Ja już uczestniczę w tym rynku ponad 5 lat i wciąż uczę się nowych rzeczy, a przede wszystkim pokory.

Jeżeli ktoś mówi Tobie, że można zarobić duże pieniądze, to zapytaj go ile można stracić i jakie ta osoba ma doświadczenie.

Kiedyś zapisałam sobie przykazania tradera i teraz przekazuję je Tobie

  • Nie próbuj być najmądrzejszy
  • Nie utrudniaj
  • Trzymaj się planu!
  • Pogódź się ze stratami (ryzyko)
  • Jeśli w 5 minut nie widzisz opcji inwestycji, to ich nie ma
  • Traktuj każde wejście jako set up (albo działa albo nie)
  • Wybieraj najlepsze wejścia
  • Nie słuchaj innych!

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to go polub i udostępnij. Spostrzeżenia i uwagi zapisz w komentarzu.

 

MOJA HISTORIA INWESTOWANIA

Pierwszy wpis na tym blogu będzie moją historią.

Opowiem Tobie jak zaczęła się moja przygoda z inwestowaniem.

W 2002 roku koleżanka powiedziała mi, że potrzebuje do swojego zespołu w branży finansowej (Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie) ludzi i ja będę dobrą osobą do zespołu. Dla mnie branża ubezpieczeniowa nie była magnesem, który kiedykolwiek przyciągał moją uwagę. Nadmienię, że wcześniej pracowałam w reklamie. Jednak po długich namowach i zapewnieniu, że w ofercie firmy są polisy tylko inwestycyjne zgodziłam się przejść cykl szkoleń i zdać egzamin na agenta ubezpieczeniowego. I to był mój pierwszy krok na schodach do świata inwestycji.financial-equalization-1027280_1280

W tej firmie doskonaliłam się poznając szczegóły produktów, a przede wszystkim funduszy inwestycyjnych, o które opierała się inwestycja. Po kilku latach zauważyłam, że moi klienci poszukują innych inwestycji, bo polis mają dosyć i już więcej nie wezmą. Trafiłam wówczas na akcje PZU, które można było kupić od pracowników. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo klienci byli zainteresowani tego typu produktem. Zainteresowałam się wówczas analizą fundamentalną i wyceną spółek. Efektem, w ramach pracy podyplomowej, była wycena spółki, która wchodziła na GPW. Wiele akcji pracowniczych przeszło przez mój portfel inwestycyjny. Nadal są one w kręgu moich zainteresowań, aczkolwiek już takich perełek na rynku jest coraz mniej.

Po kryzysie w 2008 roku zaczęłam się przygold-1027264_1280glądać inwestycjom alternatywnym m.in. wino, whisky i metale szlachetne. Zakochałam się w złocie inwestycyjnym, czego dowodem jest projekt systematycznego oszczędzania w sztabkach złota: zlotatarcza.com.

W 2011 roku współtworzyłam także spółkę inwestującą w budowę wiatraka, która do tej pory funkcjonuje. W międzyczasie zrobiłam kurs inwestowania na foreksie i oczywiście zaczęłam inwestować, na samym początku z różnymi wynikami, aż do opracowania własnej strategii, gdzie osiągam bardzo dobre rezultaty.

entrepreneur-1103722_1280

 

Interesują mnie wszelkie inwestycje, gdzie można zarobić dobre pieniądze. Szukam różnych możliwości inwestycyjnych, aby klienci mieli z czego wybierać w zależności od zasobności portfela i preferencji. Oczywiście są inwestycje bardziej i mniej zyskowne, niektóre bywały też stratne, ale średnia portfela inwestycyjnego jest dużo wyższa niż lokata bankowa.

 

Moją intencją w prowadzeniu tego bloga jest dzielenie się doświadczeniem w zakresie różnych inwestycji, w których pośrednio lub bezpośrednio uczestniczyłam i uczestniczę.

Będę wdzięczna za pomoc w współtworzeniu bloga poprzez pytania i komentarze, które mi napiszesz.