Co to jest social trading?

Co to jest social trading?

Rewolucja przemysłowa, technologiczna i informacyjna…

Od wynalezienia maszyny parowej, elektryczności, komputera i wreszcie internetu rozwój świata idzie w geometrycznym postępie.  

Internet spowodował, że w świecie finansów pojawiła się rewolucja jaką jest social trading.

Cóż to jest?

Coraz więcej Polaków interesuje się tradingiem. Polskie domy maklerskie w pierwszym kwartale 2017 roku odnotowały 38% wzrost liczby aktywnych rachunków w stosunku do kwartału poprzedniego. Jest również większy odsetek inwestorów utrzymujących się w strefie zysków, choć ten – wciąż jest niski. Średnia zyskowność wśród klientów polskich domów maklerskich oferujących handel na rynku walutowym forex oscyluje wokół 45%. Wynika z tego, że większość z inwestujących traci. Nie jest to jednak nic nadzwyczajnego ponieważ straty są nieodzownym elementem tradingu.

O błędach w tradingu pisałam tutaj

Każdy kto aktywnie inwestuje, na pewnym etapie swojej drogi tradera tracił pieniądze. Utrata części lub czasem całości depozytu jest dla jednych cenną lekcją, dla innych zaś tragedią.

Straty mogą mobilizować do dalszej nauki, której efektem będzie lepsze zrozumienie mechanizmów rynkowych, własnej psychiki czy opracowania lepszej strategii inwestycyjnej. Mogą być też przyczyną do porzucenia tradingu, bo przecież na tym rynku zarabiać się nie da! A gdyby tak zminimalizować szanse strat?

Social trading nową epoką na rynku forex?

Nowe możliwości na rynku forex pojawiają się co jakiś czas. Boty, roboty itp. powodują nowe nadzieje na zarobek. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej handlowi społecznościowemu dostrzeżemy potencjalne możliwości jakie daje ten styl inwestowania.

Co to jest social trading? Opiera on się na schemacie podobnym w swojej prostocie jaką mają użytkownicy Ubera, Airbnb czy BlaBlaCar.

Za social tradingiem stoi platforma społecznościowa, która umożliwia handel w grupie. Inwestowanie w rodzaju social tradingu polega na tym, że jedni inwestorzy (zwykle Ci mniej doświadczeni) mogą obserwować, a nawet naśladować (także w sposób automatyczny) zagrania czy to bardziej doświadczonych graczy, czy też tych, którzy w ostatnim czasie osiągają ponadprzeciętne wyniki. Decyzje inwestycyjne nie są więc oparte o własne analizy i strategie inwestycyjne, a są wynikiem ślepego podążania za decyzjami tych, którzy w opinii inwestora „robią to lepiej”.

To, że niedoświadczeni gracze chcą naśladować tych doświadczonych nie jest zaskoczeniem. A dlaczego doświadczeni gracze chcą dzielić się swoją wiedzą? Z dwóch powodów – po pierwsze są dodatkowo wynagradzani przez właścicieli social-tradingowych platform, a po drugie mogą rywalizować z innymi inwestorami i pokazać swoją wyższość. Poza tym – social trading umożliwia również to, co oferują profesjonalne fundusze inwestycyjne. Z tą różnicą, że opłaty związane z handlem społecznościowym są nieporównywalnie mniejsze od tych z którymi musimy się zmierzyć nabywając jednostki uczestnictwa w funduszu.

Doświadczony inwestor, który regularnie księguje zyski z handlu może, dzięki social tradingowi dodatkowo skorzystać na swojej wiedzy rynkowej, udostępniając sygnały transakcyjne wszystkim, którzy zdecydują się jego działania śledzić. Ci z kolei, już od pierwszego dnia na rynku mogą księgować regularne zyski – o ile tylko dokonali właściwego wyboru w procesie poszukiwania dostawcy sygnałów. Sytuacja win-win?

Zalety social tradingu

Na pewno jednym z najważniejszych zalet jest wspomniane księgowanie zysków od pierwszego dnia. I choć możliwym jest by osoba całkowicie zielona w sprawach tradingu osiągała oszałamiające wyniki (tak zwane szczęście początkującego) to jednak rzadko zdarza się, by sytuacja ta utrzymała się w dłuższej perspektywie czasowej.

Social trading rzeczywiście pozwala na mniej lub bardziej spektakularny zarobek osobom kompletnie nie związanym z finansami. Wystarczy bowiem wpłacić odpowiednią kwotę na własny rachunek (pamiętając o tym, by inwestować tylko środki z których stratą jesteśmy w stanie się pogodzić) i rozpocząć kopiowanie sygnałów osoby znacznie bardziej doświadczonej od nas. Sporną kwestią pozostaje tylko, czy osoba nie mająca pojęcia o finansach zdoła dobrać odpowiedniego dostawcę sygnałów?

Jeśli jednak jesteśmy na etapie w którym rozróżniamy już pozycje długie od krótkich, lecz mimo to nie zamierzamy poświęcać czasu na handel, wówczas social trading może okazać się idealnym rozwiązaniem na osiągnięcie dodatkowego dochodu. Dobierając w odpowiedni sposób dostawców sygnałów będziemy w stanie stworzyć portfel inwestycyjny zarabiający niemal w każdych warunkach. Prostym rozwiązaniem jest poszukiwanie ekspertów danej dziedziny – wyszukanie tradera handlującego na rynku walutowym, specjalisty od kryptowalut oraz doświadczonego inwestora giełdowego pozwoli na maksymalizację potencjalnych zysków i minimalizację ewentualnych strat. O wiele bardziej prawdopodobne przecież jest, że któryś z naszych dostawców osiągnie zysk który pokryje ewentualne straty wynikłe z działań pozostałych dwóch niż to, że wszyscy trzej zbankrutują.

Ważnym elementem social tradingu jest fakt, że cały proces inwestycyjny odbywa się praktycznie bez naszej ingerencji. Każda pozycja otworzona przez naszego dostawcę (lub dostawców) będzie otworzona (po wcześniejszym jej przeskalowaniu do wielkości naszego rachunku) również przez nas. W momencie księgowania zysku, my możemy bawić się z psem w ogrodzie, lub wykonywać tysiące innych czynności. Możliwość ustalenia poziomu stop-out, po przekroczeniu którego nasz rachunek przestaje kopiować sygnały dostawców, a wszystkie pozycje są automatycznie zamykane powoduje, że cały proces jest bardzo bezpieczny dla naszego portfela.

Poza pasywnym dochodem z kopiowania sygnałów innych, social trading umożliwia poprawę naszych własnych umiejętności handlowych. Śledzenie bardziej doświadczonych to jedna z najlepszych metod uczenia się – kopiując sygnały tradera, który systematycznie zarabia doskonale wiemy co i kiedy kupił bądź sprzedał. Społecznościowa strona platform social tradingu powoduje, że bez przeszkód możemy porozmawiać z naszym traderem na temat strategii jaką wykorzystuje.

Nareszcie, możemy być ekspertami w dziedzinie handlu walutami, lecz rynek surowców będzie dla nas niezrozumiały. Czy to dostateczny powód by nie korzystać z długich trendów na ropie naftowej, soi czy kawie? Nawet posiadając własną sprawdzoną strategię możemy handlować społecznościowo, korzystając z wiedzy i doświadczenia tych, którzy handlują na egzotycznych dla nas rynkach. Ponad to, możemy znaleźć osobę, która podniesie skuteczność naszej strategii inwestycyjnej otwierając odpowiednie pozycje w miejscach w których my nie widzimy sygnału.

Koszty social tradingu

Czy trader mający świetny system i regularnie księgujący zyski byłby zainteresowany podzieleniem się swoją wiedzą i doświadczeniem za darmo? To zależy od osobistych przekonań każdego z nas, jednak większość mając do wyboru oddanie coś za darmo, a skorzystanie na tym, prawdopodobnie wybierze to drugie. Zwłaszcza, że nas zysk nie musi równać się jednoczesnej stracie drugiej osoby. O co chodzi?

Wśród platform social tradingu istnieją takie, które z góry pobierają opłatę za korzystanie z sygnałów transakcyjnych innego tradera. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem są platformy, które za śledzenie innych traderów nie pobierają żadnych opłat. Brak poboru opłat nie oznacza jednak, że ich w ogóle nie ma. Są one ukryte w nieco szerszym niż zazwyczaj spreadzie.

Inną formą kosztów social tradingu jest podział zysku. Dla przykładu – inwestorzy X, Y oraz Z udają się do tradera A by ten zarządzał ich rachunkiem. X oraz Y wpłacają na ten cel po 10 tys. PLN, podczas gdy Z wpłaca 30 tysięcy PLN. Panowie uzgodnili między sobą, że trader A w zamian za kopiowanie jego pozycji otrzyma 20% prowizji z osiągniętego zysku. Po miesiącu trader A osiągnął stopę zwrotu na poziomie 20%, czyli zarobił na czysto 10 000 PLN. Prowizja tradera A wynosi 2000 PLN, inwestor X i Y otrzymują  1600 PLN a inwestor Z 4800 PLN.

Czy social trading ma wady?

Najpoważniejszy zarzut wobec tej metody handlu został już poruszony w akapicie dotyczącym kosztów social tradingu. I rzeczywiście – największą wadą tego rozwiązania są wyższe niż zazwyczaj koszty transakcyjne. To logiczna konsekwencja pojawienia się trzeciej strony transakcji – dostawcy sygnałów.

Jednak większe koszty są również kwestią dyskusyjną, gdyż kluczowym staje się ich udział w całości rachunku. Dysponując wielotysięcznym rachunkiem, konieczność zapłaty 20 dolarów za sygnały transakcyjne wydaje się być nieistotna. Zwłaszcza w momencie, gdy potencjalne zyski wielokrotnie przekraczają wspomniane 20 USD. Również zapłata szerszego spreadu i utrata jednego czy dwóch pips na transakcji jest akceptowalna, gdy handlujemy na wyższych interwałach.

Natomiast faktem wzbudzającym kontrowersje jest możliwość zarabiania na wiedzy i doświadczeniu innych. Czy osoba która handluje społecznościowo może nazywać się traderem?

Traderem może nie jest, ale jest inwestorem, który chce zarabiać na rynku walutowym. Można połączyć zarówno handel indywidualny oraz społecznościowy w jedną strategię inwestycyjną.

W handlu indywidualnym należy uczyć się i wyciągać wnioski, aby w przyszłości zostać traderem w pełni samodzielnym odnoszącym sukcesy. Droga do tego etapu jest jednak długa i wyboista. Z całą pewnością na osobę pragnącą do niego dotrzeć czekać będzie mnóstwo wysiłku i porażek. Po drugiej stronie stoi natomiast możliwość powierzenia część swoich środków tym, którzy tę ścieżkę już przeszli.

Social trading jest silnym trendem w branży inwestycyjnej i sama postanowiłam dać możliwość korzystania z moich strategii inwestycyjnych.

Jeżeli chcesz dołączyć do osób, które ze mną handlują napisz do mnie: kontakt@annabednarczyk.pl

Masz spostrzeżenia lub pytania zadaj je w komentarzu.

5 nawyków, z powodu których nie będziesz bogaty

5 nawyków, z powodu których nie będziesz bogaty

Każdy z nas chce być bogaty, albo przynajmniej prowadzić dostatnie życie. Dla jednych jest to osiągnięcie pierwszego miliona, dla innych zapewnienie sobie poduszki bezpieczeństwa finansowego. Bez względu na to jak definiujesz swoje bogactwo, jeżeli będziesz trzymał się określonych nawyków które opisuję poniżej, prawdopodobnie nie będziesz bogaty.

  1. Nie planujesz budżetu.

Wiele osób zakłada, że nie potrzebuje budżetu, nie potrzebuje planowania budżetu i jego analizy. Twierdzi, że nie chce się tym zajmować bo zabiera to dużo czasu i wysiłku.

Bez zestawienia ile masz pieniędzy i na co możesz wydać te pieniądze, nie masz wglądu w swoje finanse. Analiza wydatków pozwala Tobie na zastanowienie się, czy Twoje pieniądze zostały dobrze wydane i czy nie mogłeś więcej zaoszczędzić. Możesz też ograniczyć marnotrawstwo pieniędzy.

  1. Życie od wypłaty do wypłaty

Z danych CBOS wynika, aż 60 proc. Polaków nie posiada żadnych oszczędności, a 56 proc. wydaje wszystko, co zarabia (raport Fundacji Kronenberga). Oznacza to, że nigdy nie zgromadzimy bogactwa.

Jeżeli nie odłożysz, a w przyszłym miesiącu zdarzy się coś nieprzewidzianego np. nagła choroba będziesz musiał pożyczyć, aby pokryć ten wydatek.

Zrewiduj swój budżet, zmień styl życia i odłóż 10-15% swoich przychodów na przyszłość.

  1. Zakupy pod wpływem impulsu

Ponad połowa Polaków a według badań wśród klientów sklepów internetowych aż 2/3 Polaków robi zakupy pod wpływem impulsu.

Problem polega na tym, że zazwyczaj zakupy takie nie są nam potrzebne. A im więcej pieniędzy na nie wydajesz, tym mniej pozostaje dla Ciebie.

Gdy pojawi się chęć zakupu czegoś nieplanowanego to poczekaj 24 godziny, abyś mógł przemyśleć ten zakup. Prawdopodobnie stwierdzisz, że możesz bez niego się obejść.

  1. Za dużo pożyczasz

Im więcej masz długów, tym więcej zapłacisz odsetek. Tak właśnie działają kredyty i pożyczki. Pół biedy, gdy masz kredyt hipoteczny na dom, gdzie oprocentowanie jest stosunkowo niskie. Gorzej, gdy zadłużasz się w pozyczkach chwilówkach, gdzie odsetki są bardzo wysokie. Im więcej zaciągasz pożyczek tym bardziej zaciskasz sznur na szyi. Powoduje to niekończącą się spiralę zadłużenia. Zwróć uwagę też na swoją kartę kredytową. Mądrze wykorzystana może Tobie służyć. Nie wypłacaj z niej gotówki i spłacaj w terminie. Gdy nie potrafisz z niej korzystać, to ją zlikwiduj.

  1. Wybór wyłącznie bezpiecznych inwestycji

Wiele osób trzyma pieniądze w banku na nieoprocentowanych rachunkach, albo w lepszym wydaniu na lokatach. Dlaczego lokata to przechowalnia pieniędzy? O tym pisałam tutaj.

Jeśli zachowujesz zbyt bezpiecznie swoje inwestycje to hamujesz wzrost oszczędności, a tym samym niweczysz szanse na bogacenie się. Rynek akcji, obligacji komercyjnych, funduszy czy tez nieznanych większości kryptowalut daje dużo większe możliwości zwiększenia swoich oszczędności.

Przyjmijmy, że co miesiąc oszczędzasz 500 PLN i przez 20 lat.

Jeżeli trzymasz to na nieoprocentowanym koncie masz 120 000 PLN

Na lokatach, które dają średnio 3% w skali roku i co roku pobierany jest podatek, po 20 latach masz 154 195 PLN.

Jeżeli inwestujesz w akcje to zakładając 8% w skali roku masz po 20 latach 254 840 PLN.

Inwestując w kryptowaluty i zakładając 12% w skali roku masz po 20 latach 395 736 PLN. Przykład inwestycji w kryptowaluty przeczytasz tutaj

Przyznasz, że jest to spora różnica.

Niezależnie czy Twoim celem jest być bogatym, czy po prostu chcesz żyć wygodnie, nawyki, które posiadasz determinują czy zrealizujesz swoje cele czy też będzie to mrzonką.

Trzymaj się z daleka od powyższych błędów, a przy odrobinie szczęścia, wytrwałości i konsekwencji dojdziesz do stabilności finansowej a później także wolności finansowej i być może odważysz się nazwać siebie bogaczem.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to go udostępnij.

Jeżeli masz spostrzeżenia i uwagi zostaw komentarz, a żeby otrzymywać na bieżąco wiadomości o nowych wpisach zapisz się na newsletter.

 

 

 

Inspiracją do napisania artykułu był artykuł Maurie Backman “5 Habits That Will Prevent You From Getting Rich”

 

Dlaczego nie warto kupować polis inwestycyjnych?

Dlaczego nie warto kupować polis inwestycyjnych?

Na temat polis inwestycyjnych czy polisolokat ostatnimi laty jest bardzo głośno, ze względu na trwające akcje związane z odszkodowaniami za bardzo wysokie opłaty likwidacyjne.

Czym to jest spowodowane, że osoby decydujące się na tego typu polisy bez czytania Ogólnych Warunków Umowy, a tym bardziej Tabeli Opłat i Prowizji podpisywały wnioski?

Odpowiedź w większości jest prosta, brak wiedzy na temat tych produktów i co gorsze brak chęci poznania tych produktów.

Gdy rozmawiam z osobami, które decydują się na zakup tych produktów, jedno co pamiętają z rozmów z doradcami finansowymi to zrobiona symulacja i sumy, które pojawiają się za 20 czy 30 lat.

Zazwyczaj do symulacji przyjęta jest dodatnia stopa zwrotu rok do roku i często oscyluje w granicach 5-8% rocznie. Często nie są ujmowane koszty takiej polisy czyli tzw. opłata administracyjna, która zazwyczaj jest stałą wartością. Do tego dochodzą opłaty za zarządzanie danym funduszem pobierane przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe. To powoduje, że zamiast 5-8% rocznie mamy 1-2% a nierzadko mniej.

Przy zakładaniu takiej polisy należy odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

Po co zakładam taką polisę?

  • czy tylko po to aby odkładać pieniądze?

Przy takiej odpowiedzi jest szereg lepszych produktów i mniej złożonych.

Lokaty, fundusze inwestycyjne, kryptowaluty, waluty, akcje, obligacje, złote monety.

Na temat kryptowalut pisałam tutaj a na temat akcji i obligacji tutaj

  • czy potrzebuję ochrony ubezpieczeniowej?

Moim zdaniem bardziej czytelne i zrozumiałe jest oddzielenie inwestycji od ubezpieczenia.

Zakładamy oddzielnie polisę ubezpieczeniową i wiemy ile płacimy za ubezpieczenie. Resztę inwestujemy na oddzielnym rachunku.

  • czy chcę mieć szeroki wachlarz dostępnych funduszy inwestycyjnych?

Są towarzystwa inwestycyjne, które posiadają w swojej ofercie kilka a nawet kilkanaście funduszy inwestycyjnych. Nie pobierają dodatkowych opłat za zarządzanie. Jedynie to, co jest już wliczone w cenę jednostki uczestnictwa.

  • czy zależy mi na tym, aby nie płacić przy każdym transferze z jednego funduszu do drugiego podatku od zysków kapitałowych?

To też można zrobić w ramach jednego Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych pod tzw. parasolem.

  • czy zależy mi na tym, aby moje pieniądze były chronione przed komornikiem?

Jeżeli odpowiedź jest twierdząca, to jest to dobry powód, aby taką polisę założyć. Nie jest to jednak

jedyne rozwiązanie.

  • czy chcę mieć ograniczony dostęp do pieniędzy?

Polisa jest dobrym rozwiązaniem, ale jest szereg innych możliwości, gdzie inwestuje się pieniądze, w których dostęp jest ograniczony.

Jeżeli odpowiesz sobie na te pytania, to być może przyjdzie refleksja aby przyjrzeć się produktowi, który zaproponował Ci doradca finansowy lub sprzedawca. Czym różni się doradca od sprzedawcy?

Doradca zadaje pytania, aby dowiedzieć się czego potrzebujesz a sprzedawca zachwala produkt, aby jak najszybciej uzyskać sprzedaż.

To pierwszy z artykułów na temat polis inwestycyjnych. Będzie tego cała seria.

Jeżeli chcesz być na bieżąco z artykułami zapisz się na newsletter i odbierz dwa ebooki na temat inwestowania.

Masz pytania? Zadaj je w komentarzu.

 

Case Study “Kopalnia kryptowalut vs. wynajem nieruchomości”

Kryptowaluty – temat nowy i mało kto nim się interesuje.

O podstawowych pojęciach na temat kryptowalut przeczytasz tutaj

Wydawać by się mogło, ze tylko młodzi będą tematem zainteresowani, a okazuje się, że nie jest to prawda.

Moim pierwszym klientem był Pan Tadeusz. Nie jest człowiekiem młodym bo wówczas, a był to rok 2016, miał 63 lata.

Wytłumaczyłam mu po kolei co to są kryptowaluty, na czym polega ich wydobywanie i jaki jest potencjał rozwoju tego rynku.

Już na drugim spotkaniu Pan Tadeusz podjął decyzję, że kupuje tzw. pakiet założycielski w kopalni BitClub Network. Kopalnia ta ma dzisiaj 1,6% udziału w rynku światowym w wydobycia bitcoina. Do sprawdzenia na stronie: https://blockchain.info/pl/pools.

Pakiet założycielski kosztował 3500$ i składał się z 3 pakietów 500, 1000 i 2000$. Zakupiony został 26 sierpnia 2016 roku.

W ramach pakietu założycielskiego Pan Tadeusz otrzymał dodatkowo 1127 Club Coinów (kryptowaluta utworzona przez BitClub Network), której wartość wówczas była na poziomie 0.05$

Postanowił też, że część otrzymywanych zysków  z wydobywanych kryptowalut będzie reinwestowana w kolejne udziały, które są przydzielane z automatu. Wówczas to było 50, 40, 30% przypadająca na poszczególne pakiety.

Dzisiaj są określone na 50% z każdego pakietu.

Gdy po pierwszym miesiącu wydobywania sprawdził, że pomimo reinwestycji ma 2,86% zysku, dopłacił 900$ aby kupić kolejny udział za 1000$ i wydobywać tym razem Zcash.

Po 10 miesiącach kopania kryptowalut klient dokupił z zysku kolejne 3 pakiety za 1000$.

Po kolejnych 2 miesiącach kolejny pakiet za 1000$.

Po kolejnym miesiącu kolejny za 1000$

Kryptowaluty z wszystkich pakietów są wydobywane od listopada 2017 roku.

50% zysków jest reinwestowana z puli założycielskiej. Z pozostałych pakietów całość zysków spływa na konto.

 

Podsumowując, Pan Tadeusz wpłacił na inwestycje w udziały kopalni łącznie 4400$ w sierpniu i październiku 2016 roku.

Do dzisiaj zakupił z zysków dodatkowo 5 pakietów po 1000$ każdy.

Ma z automatycznej reinwestycji dodatkowo 0.66 udziału z pakietu 500$, 0.54 udziału z pakietu 1000$ i 0.45 udziału z pakietu 2000$.

I do tego w kryptowalutach: 4962$

Każdego dnia jest dopisywany zysk z wydobywania bitcoina z poszczególnych pełnych jak i częściowych udziałów.

Codziennie jest dopisywany  zysk z wydobywania Zcash,

Ethereum Classic

Teraz Pan Tadeusz postanowił poczekać na wzrost wartości kryptowalut, które wydobywa.

Pytanie retoryczne: czy jest zadowolony?

Minęło 1,5 roku od wpłaty pieniędzy na inwestycję, która wynosiła 4400$.

Z zysków ma zakupionych 5 udziałów po 1000$ i  wartość 5000$ w kryptowalutach, które w każdej chwili może sprzedać i zamienić na złotówki. Razem 10 000$ zysku, a udziały nadal codziennie pracują.

Udziały w kopalni to tak jak udziały w wynajmowanych nieruchomościach.

Każdego miesiąca otrzymujesz czynsz z najmu i to są Twoje stałe dochody.

Tylko jest jedno ale….

Czy po roku z najmu będziesz miał na zakup kolejnej nieruchomości i czy kwota 4400$ wystarczy na jej zakup?

Twoje pieniądze wtedy są efektywne, gdy skutecznie pracują.

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis to udostępnij. Masz jakieś pytania, daj komentarz lub napisz do mnie kontakt@annabednarczyk.pl

Czy opłaca się wydobywać bitcoina?

Czy opłaca się wydobywać bitcoina?

O tym jak zarabiać na bitcoinie pisałam tutaj a w tym wpisie wyjaśniłam podstawowe pojęcia dotyczące kryptowalut.

Jedną z form zarabiania na bitcoinie jest wydobywanie (z ang. mining)

Definicja: kopanie (mining) – wydobywanie kryptowalut polega na autoryzacji transakcji. Potrzebny jest do tego specjalistyczny sprzęt przeznaczony do tego celu. Każdy nowy bitcoin, który się pojawia pochodzi z wydobywania. Proces ten jest regulowany poprzez algorytm systemu.

Na samym początku wydobywanie odbywało się na zwykłych komputerach. Później pojawiły się specjalne karty graficzne, które pracowały całą dobę, aby obsłużyć coraz większą trudność kopania bitcoinów.

Dzisiaj kopanie bitcoinów wymaga sprzętu o gigantycznej mocy obliczeniowej. Kupić go można tylko w wyspecjalizowanych firmach. Jego produkcją i dystrybucją zajmują się określone firmy. Dlatego teraz górnicy nie działają samodzielnie. Wielu z nich zrzeszyło się, tworząc kopalnie – poważne przedsiębiorstwa posiadające magazyny pełne koparek, działających przez okrągłą dobę.

W Polsce ze względu na wysokie koszty prądu nie opłaca się posiadać takich kopalni, dlatego też wielu przeniosło się np. na Islandię.

Jakie kopalnie wybrać?

Jedną z takich kopalni, która utrzymuje spory udział na rynku światowym jest Bitclub network.

Aktualne udziały to 4,8%. Można to sprawdzić na https://blockchain.info/pools

Dlaczego piszę akurat o tej kopalni, bo posiadam jej udziały i regularnie codziennie otrzymuję bitcoiny z wydobywania.

Jakie to są zyski?

Przy obecnej cenie bitcoina na poziomie 7000 $ to jest to około 10% miesięcznie. Ja reinwestuję 30% w kolejne udziały,  więc moje zyski są na poziomie 7%.

Perspektywy na przyszłość

Kopalnia wprowadziła możliwość kopania też innych kryptowalut: Ethereum, Ethereum Classic, Monero i Zcash. W najblizszej przyszłości będą też kopane inne kryptowaluty. Warto też przyjrzeć się Club Coin, która jest kryptowalutą Bitclub network.

Kryptowaluty będą się rozwijały.  Uniwersytet Cambridge przeprowadził badania, które wykazały, że obecnie w posiadaniu bitcoina może być około 11,5 mln ludzi na świecie. Dla porównania w 2013 roku było to 2,6 mln.

Jest to technologia, która będzie tak samo rozpowszechniona jak e-mail i warto poświęcić jej trochę czasu, aby bliżej poznać całą ideę.

Jeżeli uważasz ten wpis za wartościowy to polub i udostępnij. Masz pytania lub spostrzeżenia zostaw je w komentarzu.

 

Co to jest lichwa i dlaczego inwestycje w pożyczki są etyczne?

Co to jest lichwa i dlaczego inwestycje w pożyczki są etyczne?

Lichwa – udzielanie nieetycznych pożyczek, z uwagi na zawyżone odsetki lub inne opłaty, w wyniku, czego następuje nieuczciwe wzbogacenie się pożyczkodawcy. Lichwa jest uważana za instytucję nieetyczną, której istotą jest czerpanie korzyści ze słabszej pozycji finansowej dłużnika.

11 marca 2016 roku weszły przepisy, które uregulowały limit kosztów pozaodsetkowych.

Chodziło o ograniczenie maksymalnych kosztów, w tym związanych z windykacją, prowizją i obsługą w domu. Według tych przepisów maksymalne koszty mogą wynosić 55% rocznie, a w całym okresie pożyczkowym nie więcej niż 100% udzielonego kapitału.

A co na to zapisy w kodeksie cywilnym?

Zróżnicowanie wysokości

Zmiana w zakresie odsetek określonych w K.c. obowiązująca od 2016 r. sprowadza się do zróżnicowania wysokości

1) odsetek za opóźnienie oraz

2) odsetek wynikających z czynności prawnych (tzw. odsetek kapitałowych).

Wysokość odsetek zależy od wysokości stóp procentowych NBP.

Rodzaje odsetek

Odsetki za opóźnienie uregulowane są w art. 481 K.c. Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi (art. 481 § 1).

Odsetki za opóźnienie to zatem odsetki należne w sytuacji, gdy dłużnik nie płaci należności pomimo upływu terminu płatności. Są one należne za okres opóźnienia. Jeżeli wysokość tych odsetek nie była oznaczona np. w umowie, to należne są odsetki określone w ustawie. Zgodnie z art. 481 § 2 K.c., wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie jest równa sumie stopy referencyjnej NBP i 5,5 punktów procentowych, zatem obecnie wynosi ona 7%.

Drugim rodzajem odsetek określonych w K.c. są odsetki z tytułu tzw. czynności prawnych, zwane zwyczajowo odsetkami kapitałowymi. Podstawą ich naliczania jest art. 359 § 1 K.c.

Zgodnie z tym przepisem odsetki od sumy pieniężnej należą się tylko wtedy, gdy wynika to z czynności prawnej albo z ustawy, z orzeczenia sądu lub z decyzji innego właściwego organu. Odsetki kapitałowe stanowią bowiem formę wynagrodzenia za możliwość korzystania z obcego kapitału.

Stosuje się je np. w sytuacji, gdy strony zawierają umowę pożyczki, która ma być oprocentowana według stawki ustawowej. Wysokość odsetek może być ustalona przez strony (np. w umowie pożyczki), w braku ustaleń w tym zakresie zastosowanie znajduje art. 359 § 2 K.c. Przepis ten stanowi, że jeżeli wysokość odsetek nie jest w inny sposób określona, należą się odsetki ustawowe w wysokości równej sumie stopy referencyjnej NBP i 3,5 punktów procentowych. Wysokość odsetek kapitałowych wynosi obecnie 5% w skali roku.

Inne ograniczenia

Odsetki za opóźnienie pełnią inną rolę niż odsetki kapitałowe. Znajdują zastosowanie w odmiennych sytuacjach, zatem nie można ich stosować wymiennie. Dodatkowo, podobnie jak przed wprowadzeniem zmian, ustawodawca przewiduje limit odsetek maksymalnych. W tym zakresie mamy jednak do czynienia z uproszczeniem. Obowiązuje bowiem zasada, iż wysokość odsetek maksymalnych stanowi dwukrotność odsetek ustawowych. Zatem wysokość maksymalnych odsetek za opóźnienie wynosi 14% (art. 481 § 21 K.c.), a wysokość maksymalnych odsetek kapitałowych wynosi obecnie 10% (art. 359 § 21 K.c.).

W świetle obowiązujących przepisów pożyczki, na których zarabiam 25% w skali roku są jak najbardziej etyczne i zgodne z prawem.

Każda rata, która jest spłacana przez pożyczkodawcę jest reinwestowana w kolejną pożyczkę i tu wchodzi „magia procentu składanego”, o czym pisałam wcześniej.

Każda osoba, która przechowuje pieniądze w banku uczestniczy w procesie pożyczania, tylko albo nic na tym nie zarabia, albo otrzymuje 1,2% – 4 % w skali roku. Resztę zarabia bank.

Wybór należy do Ciebie.

Jeżeli uważasz, że ten artykuł jest przydatny to polub i udostępnij.

Jeżeli masz swoje spostrzeżenia, to napisz w komentarzu.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/; http://www.kodekscywilny.pl

 

Jak zarobiłam 25% na pożyczkach?

Historia o tym jak zarobiłam 25% na pożyczkach.

Był styczeń 2016 roku, gdy dowiedziałam się o nowej możliwości inwestowania.

Była to inwestycja w pożyczki.

Sceptycznie podeszłam do tematu, gdyż pożyczanie było mi znajome wcześniej. Przecież zajmowałam się inwestycjami już 14 lat. Nawet te pożyczki, które były zabezpieczone nieruchomościami stwarzały dużo problemu w przypadku braku spłaty, bo wartość nieruchomości była zawyżona lub też akurat ceny nieruchomości spadły.

 

Ponieważ kolega co jakiś czas zachęcał mnie do zagłębienia się w ten temat pożyczkowy postanowiłam przyjrzeć się temu i zainwestowałam niewielką kwotę.

Okazało się, że ta inwestycja w pożyczki  ma zupełnie inny charakter, niż te znane mi do tej pory. Co miesiąc otrzymuję raty kapitałowe i odsetkowe. Mam zdywersyfikowane ryzyko pomiędzy różnymi pożyczkobiorcami. Nie muszę martwić się o windykację pożyczki. Tym zajmuje się firma a ja otrzymuje w całości kapitał wraz z odsetkami. Z platformy wysyłam online deklarację podatkową. Jeżeli chcę reinwestować raty pożyczek, to mam taką możliwość.

Doinwestowałam większe pieniądze i rok 2016 zakończył się bardzo dobrymi zyskami.

Trochę bolało, gdy w kwietniu 2017 roku musiałam zapłacić podatek od zysków kapitałowych, bo była to znaczna kwota. Jednak zdecydowanie wolę płacić podatki od dużych kwot.

Teraz jest wrzesień 2017 roku a ja patrzę na moje zyski z pożyczek z uśmiechem na twarzy i dzielę się tą informacją z moimi klientami i znajomymi, aby mogli też skorzystać z tej propozycji.

Jeżeli chcesz zobaczyć platformę, na której inwestuję i jak to robię wyślij wiadomość na kontakt@annabednarczyk.pl

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to go polub i udostępnij a komentarz napisz poniżej.

Złoto vs. bitcoin. Podobieństwa i różnice

Złoto ma tak długą historię jak świat, natomiast bitcoin powstał zaledwie kilka lat temu. Mimo tego jest wiele podobieństw, które warto pokazać.

Podobieństwa:

  1. Złota jest ograniczona ilość. Biorąc pod uwagę ilość złota, które wydobyto szacuje się, że jest go około 172 tys. ton. Aby zobrazować go w kształcie sześcianu, ma on bok o długości tylko 21 m. Trudno powiedzieć, ile złota pozostało jeszcze do wydobycia, bo najwięcej mieści się go w głębiach oceanów. eksploatacja go w obecnych warunkach jest nieopłacalna. Bitcoina również jest ograniczona ilość i wiadomo, że docelowo ma go być 21 000 0000. Im mniej jest do wydobycia tym uzyskanie go jest coraz trudniejsze.
  1. Zarówno jedną, jak i drugą walutę nie da się dodrukować.
  2. Za złoto i bitcoina można kupić różne towary, czyli są wymienialne.
  3. Obie waluty są globalne, niezależnie od płci, języka, zakątku świata.
  4. Ceny złota i bitcoina są notowane na giełdach i każdego dnia możemy sprawdzić jego wartość.
  5. Nie są podatne na hiperinflację.
  6. Obie waluty kopie się w „kopalniach”. I tutaj należy się wyjaśnienie. Kopalnia złota zdecydowanie różni się od kopalni bitcoina. Kopalnie złota mieszczą się w miejscach w ziemi, gdzie są złoża złota, natomiast kopalnie bitcoina to miejsca w pomieszczeniach, gdzie znajdują się ogromne serwery zwane koparkami, obsługujące transakcje bitcoinowe.

Różnice:

  1. Złoto jest fizycznym kruszcem, które można dotknąć, pomacać, ugryźć, posmakować, bitcoina nie da się, ponieważ jest wirtualny tworem, zapisanym w postaci algorytmu.
  2. Do wydobycia złota nie potrzeba internetu.
  3. Do przesyłu bitcoina nie potrzeba konwoju, nie jest wykrywalny za pomocą aparatury na granicy.
  4. Przekazanie bitcoina odbywa się za pomocą jednego kliknięcia klawisza

    .

Wiele osób chce mieć twarde, namacalne zabezpieczenie w postaci złota. Zobacz tutaj. Niektóre osoby chcą mieć koparki do „kopania” bitcoina i codziennie mieć zysk na koncie. Zobacz tutaj. Więcej o kopaniu jest także na filmie https://annabednarczyk.pl/video/. 

A Ty do których się zaliczasz? Być może ten artykuł będzie dla Ciebie inspiracją do rozpoczęcia inwestycji.

Po więcej informacji napisz do mnie na kontakt@annabednarczyk.pl

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy, polub go i udostępnij, jeżeli masz jakieś spostrzeżenia dodaj komentarz.

Lokata w banku na 4% czy poza bankiem 12%?

Lokata w banku na 4% czy poza bankiem 12%?

Lokaty bankowe cieszą się bardzo dużym powodzeniem. Wszakże w bankach Polacy mają ponad 530 mld zł i aż 70% z tego jest na nieoprocentowanych rachunkach bankowych.

Bankowcy zacierają ręce, bo oznacza to, że odsetki i zyski napychają kieszenie finansistów. Oświeconych i inwestujących Polaków jest garstka.

Niedouczeni i leniwi

Polacy nie umieją liczyć, są leniwi a później się dziwią, że ciężko pracują i nic z tego nie mają. Ciężko zarobione pieniądze powinny pracować. Zajrzyj pod materac czy do kanapy i sprawdź czy nie masz tam lenia (czytaj: pieniądze), który łapie kurz i zajmuje bezproduktywnie miejsce. Sprawdź też czy Twojego lenia nie ma na koncie bankowym. On tam jest na wakacjach, jeżeli nie pracuje.

A jeżeli już jest na takiej lokacie, to ile zarabia: 1,2,3%? Najwyższa obecnie lokata, którą znalazłam to 4%. Niestety propozycja jest tylko dla nowych klientów na 3 miesiące i tylko do kwoty 10 000 zł. Ale przynajmniej po 3 miesiącach będziesz miał 81 zł. Jeżeli wysilisz się i dalej będziesz szukał to może znajdziesz lokatę znowu na 4% i będzie kolejne 81 zł. Po roku uzbiera się 324 zł. Czy to dużo? No więcej niż w kanapie czy na rachunku bankowym. Poszukaj i poczytaj, przecież poza lokatami bankowymi są jeszcze inne inwestycje. Zacznij się uczyć, żeby móc wypracować zyski w wysokości 1000 zł.

To, że nie Polacy nie chcą się uczyć, to wynika ze statystyk. Tylko co czwarty Polak potrafi obliczyć koszty odsetek. Tyle samo bezradnie rozkłada ręce a część uważa, że płacąc raty terminowo odda tyle samo co pożyczyła! Nic nie ma za darmo. Banki liczą pieniądze bardzo skrupulatnie.

Naucz się liczyć i Ty. Jeżeli już oszczędzasz to zacznij te pieniądze inwestować, aby one też zarabiały.

Gotowe materiały do nauki

Masz na stronie bloga www.annabednarczyk.pl do pobrania ebooka „9 sposobów inwestowania pieniędzy”. Czy go pobrałeś i przeczytałeś, czy też wolisz obejrzeć kolejny program w TV, który nic Ci nie da.

Zainteresuj się swoimi oszczędnościami, poczytaj też o magii procentu składanego, o którym pisałam tutaj. Wówczas Twoje odsetki pracować będą na Ciebie. Zawsze możesz do mnie napisać i poradzić się, jak masz inwestować swoje pieniądze, aby zarabiały 12%.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to polub i udostępnij, natomiast spostrzeżenia zostaw w komentarzu.

Kobiety czy mężczyźni, kto lepiej radzi sobie w inwestycjach?

Badania na temat inwestycji kobiet i mężczyzn przeprowadziła firma Fidelity. Wynika z nich, że w ubiegłym roku kobiety uzyskały lepszy wzrost z inwestycji o 0,3 %. Co więcej okazało się, że wynik całego minionego dziesięciolecia również potwierdza lepsze rezultaty inwestycyjne kobiet.

Bezpieczeństwo i stabilność

Kobiety są odpowiedzialne za bezpieczeństwo ogniska domowego, to my najczęściej „spinamy” budżety domowe i dbamy o bezpieczeństwo finansowe naszej rodziny. Dlatego też jesteśmy mniej skłonne do ryzyka i bardziej racjonalne. Nasze decyzje na rynkach są bardziej przemyślane i często mamy intuicję do naszych inwestycji. Wolimy je bardziej bezpieczne i raczej długoterminowe.

Emocje i cierpliwość

Kobiety też lepiej radzą sobie z emocjami i nie dają ponieść się chwili, tak jak robią to mężczyźni. Lepiej znosimy presje stale zmieniających się wskaźników i mamy więcej cierpliwości.

Często inwestorzy pytają mnie, na jakich wskaźnikach opieram swoje inwestycje grając na foreksie. Gdy wymieniam tylko trzy, większość mężczyzn jest zdziwiona tym faktem, gdyż spodziewali się przeprowadzania skomplikowanych analiz przez wiele godzin. Jedna z moich zasad jest taka, że jeżeli w ciągu 10 sekund nie widzę wejścia to znaczy, że go tam nie ma. Liczy się prostota i sprawdzone zasady.

Kobiety też potrafią częściej wyjść z danej pozycji ze stratą i pogodzić się z porażką niż czekać i zapożyczać się by je „odrobić”.

Ster w inwestycjach oddany mężczyznom

My kobiety świadomie oddajemy ster mężczyznom w inwestycjach. Zazwyczaj wymówkami kobiet na to, że nie inwestują tylko robi to mąż są:

– mąż się tym zajmuje

– nie znam się

– nie mam czasu

– nie interesuje mnie to

– inwestycje są zbyt ryzykowne.

Z moich obserwacji wynika, że moje klientki to prowadzące biznesy Panie, które mają silny charakter i na bieżąco są obeznane z ryzykiem podejmowanych decyzji.

Dlaczego Panie powinny zacząć inwestować?

Skoro mamy lepsze wyniki to znaczy, że mamy też lepsze predyspozycje.

Poza tym istnieje wyższa konieczność, abyśmy zaczęły inwestować. Niestety drogie Panie, po 50 roku życia 47% kobiet jest samotnych. Dodatkowo powinnyśmy wziąć pod uwagę statystyki, według których ponad 50% małżeństw rozwodzi się (a wychowanie dzieci po rozwodzie spada najczęściej na kobiety) i to, że statystycznie kobiety żyją dłużej niż mężczyźni.

Każda z nas powinna oczywiście zakładać wersję cudownego, zdrowego i dostatniego życia u boku wspaniałego mężczyzny do końca naszych dni, ale odrobina realizmu nie zaszkodzi.

Kobiety zacznijcie inwestowanie od wiedzy na ten temat i to już będzie duży krok do sukcesu.

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to polub i udostępnij. Jeżeli masz uwagi do wpisu to zostaw komentarz.